Rywalizacja o trzecie miejsce w ekstraklasie toczy się do trzech wygranych. Skra będzie gospodarzem trzeciego i ewentualnie piątego pojedynku.

W sezonie zasadniczym oba zespoły nie wykorzystały atutu własnego parkietu - jastrzębianie u siebie przegrali 0:3, na wyjeździe wygrali 3:2.

Pierwszy mecz o brązowy medal rozegrany został 15 kwietnia w Bełchatowie (3:1), potem oba zespoły przegrały swoje półfinały Pucharu Polski.

- W trakcie sezonu zasadniczego narzekaliśmy na dużą ilość spotkań. Mało było czasu na trening. Teraz jest odwrotnie. Ta końcowa rywalizacja jest nieco rozciągnięta, co nie sprzyja utrzymaniu rytmu meczowego przez nas i rywali – dodał zawodnik.

W kwietniu do gry wrócił po kontuzji łokcia inny gracz na tej pozycji Zbigniew Bartman. Pauzował przez trzy miesiące.

- Jego powrót jest cenny dla naszej drużyny. To zawodnik ważny przecież nie tylko w przyjęciu, ale i w ataku – zauważył Gierczyński.

Jego zdaniem trudno sobie wyobrazić, by uczestnikom walki o trzecie miejsce zabrakło motywacji.

- Skra celowała w złoto, Puchar Polski, wygranie Ligi Mistrzów. Te plany spaliły na panewce. My mieliśmy w tym sezonie swoje przygody zdrowotne. Poradziliśmy sobie z nimi. Chcieliśmy i nadal chcemy wywalczyć medal. Rywale zamierzają zapewne skończyć rywalizację w trzech meczach, my w czterech – podkreślił siatkarz Jastrzębskiego Węgla.

Na inaugurację rozgrywek urazu nabawił się reprezentacyjny niemiecki przyjmujący jastrzębian Denis Kaliberda i już na parkiet nie wrócił.

Początek sobotniego meczu w Jastrzębiu–Zdroju o godz. 14.45.