Warriors pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans po dogrywce 123:119. Po trzech kwartach goście przegrywali różnicą 20 punktów, aby w czwartej wyrównać stan rywalizacji i doprowadzić do dogrywki. Bohaterem gości był Stephen Curry, który w sumie zdobył 40 punktów. W ciągu ostatnich 12 sekund czwartej kwarty dwukrotnie trafił za trzy punkty doprowadzając do dogrywki.

- To wielka sprawa, kiedy wraca się do gry, przegrywając wcześniej tak wysoko. Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo ważne spotkanie w tej fazie play off, ponieważ dzięki zwycięstwu przejęliśmy kontrolę nad tą rywalizacją. Myślę, że powinniśmy świętować takie osiągnięcie - powiedział Curry.

27-letni rozgrywający trafił siedem z 18 rzutów za trzy punkty, w tym na początku dogrywki, którą jego zespół wygrał 15:11 i do awansu do półfinału Konferencji Zachodniej brakuje im jednego zwycięstwa.

W podobnej sytuacji w Konferencji Wschodniej jest Chicago Bulls, które po dwóch dogrywkach pokonało na wyjeździe Milwaukee Bucks 113:106. Duży wkład miał Jimmy Butler (24 pkt), który od efektownego przechwytu po niedokładnym podaniu Giannisa Antetokounmpo rozpoczął drugą dogrywkę przy stanie 101:101. Po tej akcji jego zespół zdobył osiem punktów, nie tracąc żadnego.

- Jimmy nadał ton naszej grze - ocenił trener "Byków" Tom Thibodeau.

Jednak gości do trzeciego zwycięstwa w fazie play off poprowadził Derrick Rose, który zdobył 34 punkty.

- Gra z Derrickiem sprawia, że wszystko staje się łatwiejsze dla każdego gracza z jego zespołu - podkreślił Butler.

W trzecim czwartkowym spotkaniu Cleveland Cavaliers również na wyjeździe pokonali Boston Celtics 103:95 i również w rywalizacji play off prowadzą 3-0. Kluczową postacią w drużynie gości był LeBron James, który zdobył 31 punktów i zaliczył 11 zbiórek.