Węgrzy jednak też bardzo pragnęli tego awansu. Hokej w tym kraju bardzo mocno się rozwija, a to procentuje w reprezentacji. To może nie był nasz super mecz, słabo zaprezentowaliśmy się w ofensywie. Jednak warto pamiętać, że dla nas bardzo ważne było, aby nie stracić bramki. To prowadziło do sytuacji, że my musieliśmy zdobyć dwie. Rywal jednak zdobył gola, my poderwaliśmy się w końcówce do walki, ale nie udało się wygrać - powiedział polski hokeista i podziękował kibicom za wspaniały doping.

 

Przez cały turniej czuliśmy ich wsparcie - dodał. Jak podkreślił, zawodnicy ostrożnie podchodzili do nadziei związanych z tą imprezą, choć zdawali sobie sprawę z oczekiwań. - Balon był bardzo pompowany. My nastawialiśmy się, by krok po kroku iść do przodu. Ostatecznie nie udało się awansować i czuję się zawiedziony, ale uważam też, że mogę spojrzeć lustro bez obaw - zaznaczył Bagiński.

 

Turniej MŚ Dywizji 1A w krakowskiej Tauron Arenie wygrali Kazachowie. Z drugiego miejsca przepustkę do Elity wywalczyli też Węgrzy. Polska zajęła trzecie miejsce, po dwóch zwycięstwach i trzech porażkach.