O Błękitnych nie da się tak łatwo zapomnieć. Drugoligowcy – na specjalne zaproszenie prezesa PZPN Zbigniewa Bońka – pojawili się na Stadionie Narodowym. Przed meczem pozowali z Pucharem Polski, zostali oficjalnie zaprezentowali na murawie, a później zasiedli w specjalnie przygotowanej loży, by obejrzeć finał.

Obecny był także Bartłomiej Zdunek – bohaterem meczu z GKS-em Tychy. Wtedy zdobył zwycięską bramkę, a tuż po ostatnim gwizdku w rozmowie z Sebastianem Staszewskim na antenie Polsatu Sport nie powstrzymał łez. – To super sprawa, całe życie czeka się na coś takiego – mówił.

Jak przyznał w finale kibicował Legii Warszawa.

Jestem kibicem Legii od dzieciństwa. Mieszkam koło Szczecina, jeździłem na wyjazdy. Mogę nawet zdradzić, że wytatuowałem sobie herb Legii na plecach.

Po meczu bardzo zależało mu na specjalnej pamiątce. W związku z tym…

Poprosiłem Bartka Bereszyńskiego o koszulkę, bo dla mnie to wielki przeżycie! Dlatego będę na niego czekał aż wyjdzie!

I po chwili stało się. Bereszyński wyszedł z szatni, wręczył wzruszonemu Zdunkowi koszulkę. Były jeszcze przybicia piątek oraz wspólne zdjęcie. Gracz Legii życzył powodzenia wszystkim chłopakom ze Stargardu Szczecińskiego.

Zaraz się popłaczę! Poważnie! – mówił Zdunek!

Cała emocjonalna scena do obejrzenia w załączonym materiale wideo!