Portugalczyk wystąpił w kwalifikacjach, w których pokonał najpierw Francuza Edouarda Rogera-Vasselina, lecz w walce o główną drabinkę musiał uznać wyższość Kolumbijczyka Alejandro Gonzaleza. Los był jednak dla niego łaskawy i Sousa zagra w Mutua Madrid Open jako lucky loser.

W I rundzie turnieju Mutua Madrid Open Jerzy Janowicz zmierzył się z Joao Sousą. Polak w obecnym sezonie na mączce zaczął w Monte Carlo, lecz w niespełna godzinę przegrał z Fabio Fogninim. Choć lepszym określeniem byłoby jednak – przegrał z kontuzją. Po dwóch tygodniach jednak wrócił i spróbował po raz czwarty ograć Portugalczyka.

We wcześniejszych trzech starciach górą był Polak. W tej edycji Mutua Madrid Open Sousa – w przeciwieństwie do Janowicza – musiał walczyć w eliminacjach. Najpierw ograł Edouarda Rogera-Vasselina, lecz później przegrał z Alejandro Gonzalezem. Na swoje szczęście awansował do turnieju jako lucky loser.

Sędzią spotkania był Jaume Campistol.

W przeciągu całego meczu Janowicz popełnił aż 34 niewymuszone błędy, przy zaledwie 6. takich zagraniach Portugalczyka! Tak nie da się wygrać. W pierwszym secie Sousa bardzo łatwo wygrywał swoje podania w przeciwieństwie do Polaka, który często się męczył i musiał odrabiać straty. Na szczęście nie dawał się przełamać. Do czasu. Kiedy wydawało się, że dojdzie do tie-breaka, to w końcu Sousa znalazł receptę na Polaka i wygrał 6:4.

Druga partia była bardzo podobna. Niektóre gemy nie przychodziły Portugalczykowi już tak łatwo, ale konsekwentnie je wygrywał. Janowicz tym raze miał jeszcze większe problemy, ale wydawało się, że po tym, jak przetrwał najgorsze, to ma szanse odwrócić losy tego spotkania. Nic z tego. Druga piłka meczowa wystarczyłą. Sousa wygrał 7:5 i w kolejnej rundzie zmierzy się ze Stanem Wawrinką.

Wynik meczu:

Jerzy Janowicz - Joao Sousa 0:2 (4:5, 5:7)