Wielokrotnie już mówiłem, że FIFA potrzebuje nowego lidera - powiedział Platini cytowany na łamach poniedziałkowego wydania francuskiego dziennika sportowego "L'Equipe".

 

Znakomity przed laty piłkarz uważa, że idealnym kandydatem jest jordański książę. "Znam go od wielu lat, może być wspaniałym szefem tej organizacji".

 

W ostatnich dniach z ubiegania się o przewodniczenie międzynarodowej federacji zrezygnowali Portugalczyk Luis Figo i Holender Michael van Praag. W tej sytuacji na "placu boju" pozostali tylko 79-letni Blatter i dwukrotnie młodszy od niego Ali Bin Al Hussein (urodził się 23 grudnia 1975 roku).

 

Blatter jest zdecydowanym faworytem zaplanowanych na 29 maja wyborów w Zurychu. Kieruje FIFA od 1998 roku, kiedy zastąpił Brazylijczyka Joao Havelange'a. Szwajcar wygrał wtedy ze Szwedem Lennartem Johanssonem (zdobył 111 głosów, rywal - 80). W kolejnych latach umacniał swą pozycję. W 2002 roku bardziej zdecydowanie pokonał Kameruńczyka Issę Hayatou (139-56). W 2007 roku zwyciężył przez aklamację, przed czterema laty również nie miał rywala. W głosowaniu uzyskał 186 głosów na 203 możliwe. Wówczas zapowiadał, że nie będzie się starał o reelekcję. Jednak we wrześniu 2014 oficjalnie poinformował o zmianie decyzji.

 

Platini uważa, że Blatter kandyduje nie dlatego, że nie zakończył swej misji, czy też ma pomysły na wielkie projekty dla FIFA. Zdaniem Francuza, odczuwa strach przed pustką, przed tym, co będzie dalej, bo poświęcił życie tej federacji i całkowicie się z nią utożsamia.

 

Prezes PZPN Zbigniew Boniek w mediach zapowiedział, że nie poprze Blattera.