20 czerwca 2014 roku Holder brał udział w meczu pomiędzy zespołami Region Varde a Holstebro. Nadgarstek solidnie ucierpiał, ale większym problemem okazał się ból jednego z kręgów. Dzwon z Bjarne Pedersenem zniweczył wcześniejszy wysiłek Holdera. Australijczyk nie mógł wystartować w GP na kopenhaskim Parken i walijskim Millennium Stadium. Holder doskonale pamięta, że spędził ponad 2 miesiące na wózku inwalidzkim. To następstwo upadku w Coventry. Bał się, że powrócą demony. „Odkryłem, że miednica, biodro, bark i stopa były pestką wobec upadku w Danii. Odczuwałem ból szyi. Czekałem tydzień, bo myślałem, że mój prawy bark nie będzie już zdrętwiały. Myliłem się. Badania wykazały, że jeden z kręgów nieznacznie przesunął się na skutek upadku w Danii i uciskał nerw. To był powód, że mój prawy bark był odrętwiały. Nie miałem siły w prawej ręce. Nie mogłem swobodnie ruszać szyją. Lekarz powiedział mi, że potrzebuję trzech miesięcy przerwy” – wyznaje Holder.


Holder zrezygnował ze startu w zawodach Drużynowego Pucharu Świata w King’s Lynn. 26 lipca 2014 roku Australia musiała radzić sobie bez niego. Jednak 31 lipca Holder pojawił się w składzie kadry kangurów na baraż w Bydgoszczy. Dorzucił cenne 11 punktów, Australia awansowała do finału. W finale kangurom zabrakło 2 punktów, aby zrównać się z mistrzami z Danii. „Długo rozmawiałem z moją partnerką Sealy o powrocie na tor. Uznaliśmy, że terapia wstrząsowa będzie idealnym wyjściem. Normalny człowiek potrzebuje 12 tygodni, aby wykurować się po takim dzwonie, a ja siedziałem na motocyklu 6 tygodni po upadku w Danii. Adrenalina trzymała mnie podczas Drużynowego Pucharu Świata, ale kryzys nadszedł podczas GP Łotwy. Najgorsze chwile przeżyłem podczas zawodów w Daugavpils. Powiedziałem wtedy do moich mechaników: chłopcy, nie mam odwagi na żaden poważny manewr na torze, to jest silniejsze ode mnie!” – wspomina Holder.


Neil Middleditch, menedżer Poole Pirates, wie, że Chris ma za sobą najtrudniejszy okres. W sobotę 21 marca 2015 roku podczas Elite League Riders Championship Chris Holder zdobył 8 punktów. Co prawda nie wygrał żadnego wyścigu, ale walczył z Batchelorem i Zagarem jak za dawnych lat. Middlo głęboko wierzył, że Australijczyk odrodzi się w wyjazdowym meczu przeciwko Pszczołom. Nic takiego nie nastąpiło, ale 10 kwietnia Mick Horton mógł przekonać się, że Piraci jadący bez Watta i z powoli wracającym do formy Holderem są piekielnie groźni na Brandon Stadium…

Wykurzyć Pszczoły z barci

Tak mawiał kasztelan Mirmił kiedy wpadał w złość na stronicach znakomitego komiksu „Kajko i Kokosz”. Ktoś posmarował Mirmiła czarodziejską maścią i kasztelan urósł do niebotycznych rozmiarów. Mógł więc zatykać kominy domów i wykurzyć ludziska na dwór niczym pszczoły z barci…


Middleditch nie mieszka w pobliżu czarownicy Jagi i jej męża Łamignata, ale wie jak skutecznie walczyć na Brandon Stadium. 10 kwietnia 2015 roku Neil skradł dzban miodu z Coventry. Znakomicie w roli gościa spisał się Rory Schlein, który zdobył 11 punktów + 3 bonusy w 6 startach. Już w pierwszym wyścigu para kangurów: Holder – Schlein przywiozła podwójne zwycięstwo nad duetem: Andersen – Heeps. Remis w drugim wyścigu, a potem feralny upadek Magica Janowskiego po ataku Chrisa Harrisa. Gary Havelock, menedżer Coventry Bees, wytoczył działa i grzmiał w stronę sędziego Jima Lawrence’a (tego samego sędziego, który prowadził GP na Stadionie Narodowym w Warszawie). „Kilka razy obejrzałem powtórki tv z trzeciego wyścigu. Ten bieg powinien zakończyć się remisem 3-3, a nie 5-1 dla Piratów. Janowski przynajmniej raz, jeśli nie dwa razy, obejrzał się za plecy i spoglądał którędy nadciąga Bomber. Wykrzyczałem sędziemu do słuchawki, że Harris nigdy nie ucieka się do brudnych praktyk i jeździ czysto. Kiedy Bomber wszedł od kredy pod Janowskiego, nie zmusił Polaka do zmiany toru jazdy. Czysto wyprzedził Magica, więc dlaczego Jim wykluczył Harrisa?” – krzyczał indywidualny mistrz świata z 1992 roku.


North i Janowski przywieźli 5-1 w trzecim wyścigu, a Danny King był bezradny. W czwartym wyścigu Pszczoły znów zostały pozbawione żądeł. Kacper Gomólski i Kyle Newman wygrali podwójnie z parą: Kylmaekorpi – Sarjeant. Niestety, statek Piratów stracił kapitana: Magic Janowski doznał kontuzji kolana po kolizji z Harrisem i wycofał się z zawodów. Na szczęście dla Piratów, znakomicie spisywał się w rezerwie Kyle Newman (12 oczek + bonus). Pszczoły w głupi sposób traciły szansę na odrobienie strat. W ósmym wyścigu Kylmaekorpi zablokował akcję Sarjeanta. James upadł, został wykluczony z powtórki, w której Joonas częściowo odkupił grzechy  przywożąc 3-3 przed Newmanem i Schleinem. Pecha miał Hans Andersen, który wyraźnie prowadził w 13 wyścigu, ale zatarł silnik w swoim motocyklu, więc dramat duńskiej Kaczki trwał w najlepsze. Hans ukończył mecz z dorobkiem 2 punktów w 4 startach. Po defekcie Andersena, na tor upadł jadący za nim Holder, który też miał kwaśną minę opuszczając Brandon Stadium (5 punktów w 4 wyścigach). Wśród Pszczół szalał Bomber. Wyprzedził po trasie Holdera w 10 wyścigu, w 13 biegu dopadł na mecie Dakotę Northa, a w 15 wyścigu startując 15 jardów za linią startu (musiał zmienić motocykl) przyjechał na drugim miejscu wyprzedzając Schleina i Kylmaekorpi. Tym razem North uciekł Bomberowi…


Poole wygrało 48-41 inkasując 4 duże punkty meczowe, ale nikt nie spodziewał się, że 5 dni później Pszczoły zrewanżują się Piratom na Wimborne Road. Gary Havelock idealnie trafił z wyborem gościa (Kevin Doolan – 8 punktów + 2 bonusy w 4 startach). Mecz rozpoczął się od podwójnej wygranej Pszczół. Doolan i Andersen przywieźli za plecami Grajczonka i Holdera. „Przyłożę Piratom miecz do gardła” – żartował Havvy. Pszczoły nie załamały się po wykluczeniu Garrity’ego w drugim wyścigu. Sarjeant popisał się rakietowym startem i pokonał Newmana oraz Starke’a. Middlo musiał łatać dziurę w składzie po Maćku Janowskim, który w przeddzień meczu w Poole wycofał się z finału Złotego Kasku w Lublinie i leczył kolano przed GP w Warszawie. Absencja Magica oznaczała, że Neil Middleditch musiał sięgnąć po gościa. Wybór padł na Richarda Lawsona, który w sezonie 2014 jeżdżąc dla Lakeside Hammers przywoził za plecami Holdera z Janowskim, ale 15 kwietnia 2015 roku Lawson nie błysnął (4 oczka w 4 startach). Harris i King przywieźli Lawsona i Northa na 5-1 (Dak upadł na drugim wirażu) i zrobiło się 13-5 dla Pszczół. W czwartym wyścigu szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. Kylmaekorpi zaatakował na ostatnim łuku Newmana i upadł, z czego skorzystał Gomólski i Piraci wygrali 5-1. Jednak odpowiedź Pszczół była zabójcza. Doolan i Garrity przywieźli podwójną wygraną nad Grajczonkiem i Starke. W szóstym biegu Coventry wygrało 4-2 za sprawą Andersena i Harrisa, a więc otworzyły się wrota do rezerwy taktycznej. Middlo zaufał Holderowi. Kangur wystrzelił idealnie spod taśmy, ale na drugim okrążeniu wyprzedził go Lawson, a potem King. Defekt Kylmaekorpi pomógł Chrisowi ocalić 2 oczka, ale Poole wygrało zaledwie 5-2. Piraci mozolnie odrabiali straty. W dziewiątym wyścigu Grajczonek i Newman wygrali 4-2 z Kylmaekorpim i Sarjeantem. W jedenastym pozbierał się Holder, który pokonał Harrisa, a że Grajczonek poradził sobie z Kingiem, Piraci wygrali wyścig 4-2. W 12 wyścigu walczono o każdy cal toru. Starke zaatakował przy wewnętrznej, zabrał ze sobą Garrity’ego, a Newman nie zdołał uciec i cała trójka rozerwała fragment bandy. W powtórce Piraci wygrali 4-2, a na tablicy wyników panował ścisk: 37-36 dla Coventry. W 13 wyścigu Harris i Andersen pojechali jak duet profesorów i przywieźli 5-1 w konfrontacji z parą: Holder – Lawson. W 14 biegu Pszczoły dokonały kolejnego zamachu na piracki statek. King i Kylmaekorpi wygrali 5-1 z Gomólskim i Northem. Na otarcie łez Holder wygrał 15 wyścig, ale Andersen i Harris skutecznie blokowali Northa. 50-41 dla Pszczół, a więc chłopcy Havelocka wzięli rewanż za porażkę na Brandon Stadium. Gary znów miał pretensje do sędziego Paula Carringtona, ale zwycięstwo za 4 punkty meczowe uspokoiło menedżera Coventry.


Middlo spokojnie przyjął porażkę. „Nie będziemy korzystać z koła ratunkowego. Nie potrzebujemy szalupy. Wiem, że dla naszych wspaniałych fanów przegrana z Coventry jest bardzo bolesna, tym bardziej, że w pierwszych 3 meczach zdobyliśmy 11 punktów. Nie martwię się, bo rok temu Pszczoły wygrały na naszym torze jednym punktem, ale my byliśmy górą w finale play-off. Ważne, aby awansować do najlepszej czwórki sezonu zasadniczego. Przegraliśmy 41-50, bo Coventry pałało żądzą rewanżu za porażkę na Brandon Stadium. Przyznaję, że byliśmy słabsi w starciu z Pszczołami. Walka była ekscytująca. Gdyby w każdym meczu było tyle mijanek i tyle tasowania, mielibyśmy pełne stadiony na meczach Elite League” – wyznał Middlo.


Pozostaje mieć nadzieję, że batalia dwóch najlepszych drużyn poprzedniego sezonu będzie miała równie fascynujący przebieg kiedy motocykle zaczną pięknie pobrzmiewać na Brandon Stadium…