W niedzielę na torze im. Gillesa Villeneuve'a w Montrealu po raz 37. zostanie rozegrany wyścig Formuły 1 o Grand Prix Kanady, siódma runda mistrzostw świata. Będzie to już jednak 47. edycja tej imprezy, gdyż dziesięć wcześniejszych odbyło się na innych obiektach.

Rok temu w Montrealu niespodziewanie wygrał Australijczyk Daniel Ricciardo z Red Bulla, który po raz pierwszy w 2014 roku "złamał" dominację kierowców teamu Mercedes GP. Brytyjczyk Lewis Hamilton i Niemiec Nico Rosberg wygrali bowiem wszystkie sześć pierwszym wyścigów sezonu, a później Hamilton zdobył tytuł mistrzowski.

Ricciardo był w 2014 roku jedynym kierowcą, który trzy razy pokonał ekipę Mercedesa. Po raz pierwszy w Kanadzie, później na Węgrzech i w Belgii. W efekcie w sezonie 2014 uplasował się na 3. pozycji w klasyfikacji generalnej.

- Zwycięstwo w ubiegłym roku sprawiło, że kocham ten tor jeszcze bardziej. Tak naprawdę polubiłem go od pierwszego startu, gdy jeździłem dla Toro Rosso. Byłem zdziwiony jak jest dobry. Jazda tam, to trochę jak powrót do kartingu. Można jechać agresywnie. To jest trochę ryzykowne, ale zapewnia dużo adrenaliny - powiedział Ricciardo.

W tym roku rozegrano już także sześć rund mistrzostw świata. Trzy razy triumfował lider klasyfikacji generalnej Hamilton, dwa zwycięstwa ma na koncie wicelider Rosberg, a jedno czterokrotny mistrz świata, aktualnie trzeci w klasyfikacji cyklu Niemiec Sebastian Vettel, który w tym roku jest zawodnikiem teamu Ferrari.

Ostatnia runda F1 - Grand Prix Monako na ulicznym torze w Monte Carlo rozegrana 24 maja była pechowa dla Hamiltona. Na skutek błędu serwisu, który nakazał mu zjechać na zmianę opon, spadł na 3. miejsce, wyścig wygrał Rosberg, a drugi był Vettel. Hamilton utrzymał pozycję lidera mistrzostw świata, ale jego przewaga nad partnerem z teamu wynosi już tylko 10 pkt.

- To był zawsze jeden z moich ulubionych weekendów wyścigowych. Tor jest ciekawy, kibice świetni. Choć nie zawsze mi się tam dobrze wiodło, to jednak nigdy nie zająłem miejsca poza podium. Udało mi się wygrać, mam miłe wspomnienia. Zespół jest OK., moim celem jest zwycięstwo - zapewnia Hamilton.

W Montrealu wyścigi często rozgrywane są z problemami, które sprawia aura. Cztery lata temu z powodu ulewnego deszczu uniemożliwiającego kierowcom jazdę wstrzymano rywalizację po 25 z 70 okrążeń, gdy liderem był startujący z pole position Vettel. Tor zamienił się wtedy w rwącą rzekę, przed przerwaniem zmagań kierowcy przez pięć okrążeń jechali za samochodem bezpieczeństwa. Jazdę wznowiono po blisko dwugodzinnej przerwie.

10 czerwca 2007 roku na torze im. Gillesa Villeneuve'a Robert Kubica, wtedy kierowca teamu BMW-Sauber miał poważny wypadek. Przy prędkości ponad 260 km/h uderzył w bandę, a jego bolid został całkowicie rozbity. Do kraksy Polaka doszło podczas 27. okrążenia, gdy próbował wyprzedzić Włocha Jarno Trulliego.

Po wypadku krakowianin trafił na badania do szpitala, ale te - na szczęście - nie wykazały poważniejszych uszkodzeń ciała, zwichnął tylko kostkę i był trochę posiniaczony.

Rok później krakowianin wygrał na torze w Montrealu, odnosząc największy sukces w karierze.

W Kanadzie pierwszy wyścig odbył się w 1967 roku na torze w Mosport Park koło Toronto, podobnie jak siedem innych w latach 1967-77. Dwukrotnie kierowcy przenosili się na Mont Tremblant pod Montrealem, zanim na stałe Formuła 1 zawitała na obecną arenę zmagań w 1978 roku.

Gilles Villeneuve Circuit - nazwany imieniem najlepszego kanadyjskiego kierowcy - znajduje się na wyspie niemal w samym centrum miasta. Na środku obiektu znajduje się staw, najbliżej lustra wody znajduje się prosta startowa z przylegającymi do niej boksami i garażami.

Wyścig w Montrealu na trwałe zapisał się w historii Formuły 1; był pierwszym przerwanym przez ulewne opady deszczu. W 1971 roku kierowcy musieli skończyć rywalizację po pokonaniu 64 z 80 okrążeń toru. Właśnie w Montrealu, w 1973 roku, po raz pierwszy w wyścigu zastosowano "samochód bezpieczeństwa".

Pierwszy wiraż - im. Ayrtona Senny da Silvy - za linią startową jest najbardziej pechowym miejscem toru. W 1999 roku doszło na nim do najpoważniejszej kraksy w historii tego wyścigu, w której uczestniczyło pięciu kierowców.

W najbliższą niedzielę 7 czerwca kierowcy będą mieli do pokonania dystans 305 270 m - 70 okrążeń, każde po 4361 m.