- Polska ma w kadrze kilku nowych, bardzo interesujących zawodników, ale postaramy się zwyciężyć - podkreślił Kovac.

Także kapitan Irańczyków Saeid Marouf wyraził radość z ponownego pobytu w Polsce. - Wiemy jak tu wszyscy kochają siatkówkę. My, w przeciwieństwie do Polski, mamy za sobą dwie porażki, a teraz przyjdzie nam walczyć z najsilniejszą drużyną w grupie i to na jej terenie. Co prawda, po sześciu meczach wyjazdowych będziemy grać sześć razy u siebie, ale jeśli chcemy awansować, to musimy uzbierać jakieś punkty w Polsce albo Rosji. W Częstochowie damy z siebie wszystko - zapewnił.

Antiga przypomniał, że jego drużyna w ubiegłym roku pięciokrotnie grała z Iranem i były to bardzo trudne mecze.

- Nie inaczej będzie i tym razem. Pamiętamy, że przez dwie porażki z Iranem nie awansowaliśmy do Final Six. Teraz rozpoczęliśmy rozgrywki od zwycięstw z Rosją, ale mecze z Iranem zapewne też będą ciekawymi widowiskami - powiedział.

Z powodu kontuzji z Iranem nie będzie mógł zagrać kapitan biało-czerwonych Karol Kłos. - Jestem smutny z tego powodu. Wiem, że częstochowska publiczność jest spragniona siatkówki w reprezentacyjnym wydaniu i kibice na pewno wypełnią halę do ostatniego miejsca. Przeciwnik jest niezwykle silny, o czym przekonaliśmy się w roku ubiegłym.

Kibice, którym nie udało się kupić biletów na mecze w piątek i sobotę, będą je mogli śledzić na telebimie ustawionym przed Halą Sportową Częstochowa (przy ul. Żużlowej).