Masternak lepiej rozpoczął pojedynek w Republice Południowej Afryki. Polak przepuszczał większość ataków swojego rywala, ale dał się zaskoczyć obszernym ciosem wypuszczonym z prawej ręki Mullera. Podopieczny Georga Bramowskiego w kolejnych rundach szukał zdecydowanie więcej ciosów na korpus i otworzył sobie miejsce do uderzenia na głowę. Kilka mocnych sierpowych wyprowadzonych przez "Mastera" spadło na głowę reprezentanta RPA, który w trzeciej odsłonie przeżywał wyraźny kryzys.

Na twarzy Mullera już w piątym starciu widać było ślady przyjmowanych ciosów. Rozcięty lewy łuk brwiowy przeszkadzał przedstawicielowi gospodarzy, a Masternak tylko czekał na swoją szansę. Przed końcowym gongiem Polak wyprowadził lewy prosty, który powalił na deski Mullera.

W szóstej rundzie rozwścieczony reprezentant RPA ruszył do ataku i udało mu się zepchnąć Masternaka do defensywy. Ale było to tylko chwilowe zaćmienie Polaka. W kolejnej odsłonie podopieczny Bramowskiego błyskawicznie zaznaczył swoją przewagę i na minutę przed końcem rundy po kombinacji dwóch ciosów posłał na deski swojego przeciwnika po raz drugi.

W ostatnich rundach tempo pojedynku nieco spadło, ale nadal nieznacznie przeważał Masternak. Przed dziesiątym starciem narożnik Mullera namawiał go do ataku, co z pewnością miało oznaczać, że na kartach punktowych zwycięstwo będzie niemożliwe. Prawda okazała się jednak butalna. Masternak na deskach nie wylądował, a jednak pojedynek przegrał. Sędziowie niejednogłośną decyzją przyznali wygraną Johnnemu Mullerowi i tym samym ograbili Mateusza Masternaka z 36. zawodowego zwycięstwa.

Johnny Muller pokonał Mateusza Masternaka przez niejednogłośną decyzję sędziów 95:93, 93:95, 93:95