Po meczu cała drużyna została zaproszona na imprezę przez Roberta Lewandowskiego, który świętował zmianę barw klubowych przenosząc się z Borussii Dortmund do Bayernu Monachium. Historia być może zatoczy koło, bo przecież trzy dni po meczu z Gruzją biało-czerwoni zakończą sezon też nad morzem, towarzyską potyczką z Grecją. Jeśli pokonają Gruzinów, znów będzie okazja do wzniesienia toastu.

 

Jesienią ubiegłego roku ruszyły eliminacje do EURO 2016. Wygrany mecz w portugalskim Faro z Gibraltarem i wreszcie historyczna wiktoria nad Niemcami na Stadionie Narodowym jeszcze bardziej scementowała narodzoną w czerwcu drużynę i dała jej wiarę, że na stanowisku selekcjonera znajduje się właściwy człowiek. Po dalekim od idealnego początku pracy byłego trenera Górnika Zabrze z kadrą nie wszyscy – także wśród zawodników – byli co do tego faktu przekonani. Dziś nikt nie ma już wątpliwości.

 

Dzień przed startem walki o francuski turniej przyglądając się przedmeczowemu treningowi na 24 godziny przed rywalizacją z Gibraltarem wraz z Wojciechem Kowalczykiem, Romanem Kołtoniem i Mateuszem Borkiem byliśmy zaskoczeni dość „sztywną” atmosferą w zespole. Może poza zawsze „luźnym” Arturem Borucem reszta była dość spięta. Wtedy jednak nikt nie był pewien w jakim kierunku cały ten projekt pójdzie. Reprezentacja Nawałki ciągle była zagadką. Lody przełamano dość szybko, wszystkie karty zostały wyłożone na stół. Obecnie zawodnicy są wyluzowani i pewni swego. Na treningach pracują w skupieniu ale jak jest na to czas oglądamy sporo wygłupów m.in. z wyrzucaniem rękawic Wojciecha Szczęsnego na dach kontenera stojącego przy boisku ZWAR-u, gdzie najczęściej odbywają się zajęcia. Nawet podczas konferencji prasowych piłkarze pozwalają sobie na dowcipy i nie ma już tak zwanego „patataj” w odpowiedziach na pytania dziennikarzy.

 

Nawałka czuje się w roli selekcjonera jak ryba w wodzie. Wciąż czuje nieprawdopodobny entuzjazm i tryska pozytywną energią, która udziela się wszystkim zaangażowanym w najważniejszą piłkarską drużynę w kraju. Żaden z jego poprzedników nie miał tak częstego i dobrego kontaktu z powoływanymi przez siebie zawodnikami. Żaden nie odwiedzał ich tak często jak robi to „AN”. Reprezentantom imponuje też pracowitość całego sztabu. Towarzyskie spotkanie naszego sobotniego rywala Gruzji przeciw Ukrainie rozgrywane było we wtorek o godzinie 20, a już o 9/15 następnego dnia rano przygotowana analiza wideo. Sztab musiał więc nad nią pracować do późnych godzin nocnych. Choć bardziej pasowałoby tu bardziej określenie „do wczesnych godzin rannych”. Czasu na relaks współpracownicy Nawałki za dużo nie mają… Także w ten sposób buduje się szacunek u piłkarzy. Respekt kibiców zbudowały wyniki. Jeśli także ten sobotni będzie pozytywny, nic tej dobrej koniunktury nie powinno już zburzyć. Przynajmniej do finałów EURO.