W turnieju mogliśmy oglądać również naszego reprezentanta, który znalazł się w gronie 32 najlepszych zawodników - mowa o Łukaszu "foreo" Arkusińskim. Niestety, nie miał on szczęścia do przeciwników - najpierw spotkał dobrze znanego na scenie Drew "TidesofTime" Biessenerera z zespołu Cloud9, którego jeszcze udało mu się pokonać (wynik 3:0!), ale w następnym spotkaniu musiał uznać wyższość kapitana Tempo Storm - Andreya “Reynad” Yanyuka. Polak spadł do drabinki przegranych, gdzie w meczu ostatniej szansy jego rywalem był Adrian "Lifecoach" Koy, zwycięzca ostatniego HouseCup. Tutaj również nasz reprezentant nie dał rady i odpadł z turnieju.


Z turniejem bardzo szybko pożegnali się również tak znani gracze jak chociażby Aleksandr "Kolento" Malsh, Cong "StrifeCro" Shu czy też Jeffrey "Trump" Shih.


Zwycięzca turnieju również nie był niepokonany - przegrał swój mecz w trzeciej rundzie 0:3 z Kwo-Ping "pinpingho" Ho, jednak w drabince przegranych radził sobie bardzo dobrze, wygrywając ją i po drodze biorąc rewanż na Tajwańczyku 3:0. W wielkim finale Viktor Stay spotkał się również z Tajwańczykiem o nicku "Blackspace", który podobnie jak Rosjanin sprawił sporą niespodziankę dochodząc aż tak daleko.

 

Ostatecznie Viktor Stay  wygrał spotkanie finałowe 3:1 zgarniając dziesięć tysięcy dolarów oraz sto punktów do końcowej klasyfikacji eliminacji do Mistrzostw Świata Hearthstone. Co ciekawe, obaj zawodnicy, którzy spotkali się w finale do decydującej fazy awansowali z rozgrywek amatorskich.