Team ROCCAT przygodę z League of Legends Championship Series rozpoczęło końcem 2013 roku. Jako KMT (Kiedyś Miałem Team – przyp. Red.), dokładnie 15 grudnia w rozgrywkach LCS Spring Promotion Series pokonało graczy Ninjas in Pyijamas, sensacyjnie awansując do najbardziej prestiżowych zmagań w League of Legends na świecie. Tuż przed startem nowego sezonu, zawodnicy KMT podpisali nowe kontrakty i w rozgrywkach LCS Europe 2014 Spring Split wystąpili już jako Team ROCCAT.

 

Wygrana z NiP w Promotion Series dała do myślenia wielu fanom i ekspertom, którzy Overpowa i spółkę jednogłośnie okrzyknęli czarnym koniem LCS. Debiutancki sezon rozpoczęli od wysokiego „C” – w pierwszej kolejce, z czterech spotkań wygrali aż trzy, odsyłając z kwitkiem graczy SHC, Millenium i ALLIANCE. Ulegli wyłącznie graczom Copenhagen Wolves, lecz potwierdzili, że w League of Legends grać potrafią i będą liczyć się w walce o najwyższe lokaty. W drugiej kolejce, po raz pierwszy zaliczyli komplet zwycięstw pokonując SHC i rewelacyjne Gambit Gaming. 5-1 tak wyglądał ich dorobek po dwóch kolejkach. W trzeciej, kubeł zimnej wody na głowy Polaków wylali doświadczeni gracze Fnatic i SK Gaming, lecz te porażki tylko wzmocniły graczy Team ROCCAT. Debiutancki, wiosenny split zakończyli ostatecznie na czwartym miejscu z dorobkiem 15 zwycięstw i 13 porażek i awansowali do playoffów, gdzie uplasowali się na najniższym stopniu podium – rewelacyjny start i świetne zakończenie sezonu.

 


 

Letni split w 2014 roku, rozpoczynali już jako jedni z faworytów do zwycięstwa. Jednakże to co zgotowali im przeciwnicy w trzech pierwszych kolejkach, było dla zespołu prawdziwym piekłem. Wynik 1-7 w ośmiu meczach, brzmiał jak wyrok – zawiedzeni byli wszyscy, od fanów począwszy na samych graczach skończywszy. Powoli, krok po kroku, gracze Team ROCCAT odrabiali straty aby rundę zasadniczą zakończyć „na minusie”, wynikiem 12-16 co dało im szóste miejsce w tabeli i rzutem na taśmę, z ostatniego premiowanego miejsca w tabeli, awansować do playoffów. Tam zobaczyliśmy odmienione Team ROCCAT, zawodników którzy posypali głowy popiołem i pokazali na co tak naprawdę ich stać. Kiepski sezon, zrekompensowali swoim fanom zajęciem czwartej lokaty w fazie pucharowej. Walka do końca, tak moglibyśmy podsumować ich letni występ w tamtych rozgrywkach.

 

Po zmianach w składzie i krótkiej przerwie od rozgrywek LCS, gracze Team ROCCAT powrócili do League of Legends Championship Series 2015 aby ponownie rywalizować w wiosennym splicie bieżącego sezonu. Jak skończyły się ich starania, wszyscy doskonale wiemy – warto jednak rzucić okiem, jak wyglądał ich start w tym turnieju. Pierwsza kolejka w ich wykonaniu na remis – przegrana z SK Gaming i zwycięstwo z niepewnie grającym Gambit Gaming. W drugiej, podwójna porażka z Fnatic i ELEMENTS (bilans 1-3 po dwóch kolejkach – przyp. Red.), lecz to właśnie w trzeciej gracze Team ROCCAT podnieśli się z kolan, wygrywając zarówno z GIANTS jak i MeetYourMakers. Czas pokazał, że były to sporadyczne zwycięstwa, a rywale ostatecznie zepchnęli Roccatów w dolne partie tabeli. Po raz pierwszy w trakcie swoich występów w rozgrywkach LCS, Team ROCCAT musiało walczyć o utrzymanie w lidze. Utrzymanie, które ostatecznie wywalczyli po meczach z Copenhagen Wolves Academy, powodując kolejne zmiany w składzie.

 

Bieżące rozgrywki, Team ROCCAT rozpoczęło z Overpowem na ławce rezerwowych, zaś jego miejsce zajął Stevie. Póki co, Francuz spotyka się z dość dużą krytyką, lecz gra na tym poziomie przed publicznością jest dla niego nowością. Dotychczas Team ROCCAT zaliczyło jedynie jeden udany start w rozgrywkach LCS, do tego debiutancki.  Mimo słabszej dyspozycji w kolejnym splicie, udało im się osiągnąć wysokie miejsce w pucharach, a ostatni sezon w ich wykonaniu wypadł po prostu bardzo słabo. Dziś drużyna z trzema Polakami w składzie powalczy o zwycięstwo z GIANTS, zaś w kolejce czekają już na nich gracze ORIGEN. Przed nadchodzącymi meczami, miejmy na uwadze ich występ w rozgrywkach LCS Europe Summer Split 2014, gdzie pokazali że nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy…