Zespołowi ze Zgorzelca nie udało się obronić mistrzostwa Polski, ale, jak zapewnił prezes Turowa, nie ma w klubie paniki i złości. - Przegraliśmy finał, ale nie mamy do nikogo żalu. To jest sport i nie zawsze można wygrywać. Rok temu to my byliśmy górą i świętowaliśmy zdobycie mistrzostwa – dodał.

W klubie na pewno jednak dojdzie do kilku zmian. Przede wszystkim budżet na nowy sezon nie będzie tak samo wysoki. „Budżet będziemy mieli zbliżony do tego, jaki był, ale mamy pewne zobowiązania z poprzednich rozgrywek i dlatego pieniędzy może być mniej. Wszystko jest jednak jeszcze w fazie ustalania oraz dopinania i może się zmienić – wyjaśnił Łuczak.

W fazie dopinanie jest także kwestia trenera na nowy sezon. Po finałach ze Stelmetem Zielona Góra Serb Miodrag Rajkovic nie chciał jednoznacznie powiedzieć, czy zostanie w Zgorzelcu na kolejny sezon. - Nie chcę na razie niczego zdradzać, czy trener Rajkovic zostanie, czy nie. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to jeszcze w tym tygodniu ogłosimy nazwisko szkoleniowca, który poprowadzić zespół w nowym sezonie. Jak będziemy mieli trenera, zaczniemy rozglądać się za zawodnikami– powiedział prezes Turowa.

Pewne jest, że w zespole ze Zgorzelca nie będzie występował Damian Kulig, który podpisał już kontrakt z tureckim Trabzonsporem. Ważne umowy mają Filip Dylewicz, Jakub Karolak, Mateusz Kostrzewski i Michał Gospodarek. - Kontrakt ważny ma też Michał Chyliński, ale to nie oznacza że na pewno u nas zostanie. Dotyczy to też pozostałych graczy. Mam jednak nadzieję, że będą dalej wszyscy grali dla nas. Gdyby tak się stało, polski skład mamy niemal zamknięty. Najpierw jednak trener, a później będziemy rozmawiali o zawodnikach – zakończył Łuczak.