Inne

Kolejne medale polskich zapaśników w Baku!...

Marta Gula: Jakie to uczucie zdobyć brązowym medal Igrzysk Europejskich rzutem na taśmę?

 

Radosław Marcinkiewicz: Z moim rywalem nigdy wcześniej nie walczyłem, ale wiedziałem, że jestem w moim zasięgu. Walka była trudna, ale Ci wszyscy, którzy obserwowali moje poczynania wiedzieli, że jestem w stanie sięgnąć po medal.

 

Jak Pan podchodził do walki z Azerem? Wiemy, że pojedynki z gospodarzami są bardzo trudne zwłaszcza w zapasach. Na dodatek publiczność to jedno, a sędziowie drugie…

 

Starcia z Azerami do najprzyjemniejszych nie należą. Z nimi trzeba wygrywać zdecydowanie. Nie można dać sędziom cienia wątpliwości, żeby nie mogli się zawahać. O moim zwycięstwie zadecydowała końcówka, w której przeprowadziłem decydującą akcję. Cieszę się, że uciszyłem azerską publiczność.

 

W końcówce towarzyszyła Panu jakaś dodatkowa odwaga, która musiała wejść w Pana żyły?

 

W ferworze walki nie ma nerwów. Jestem przede wszystkim ogromna determinacja w dążeniu do celu. Najważniejsze, że nie było chwili zwątpienia.

 

Nie obawia się Pan, że forma przyszła za wcześnie? Niebawem was zapaśników czekają mistrzostwa świata.

 

Muszę przyznać, że nie czułem się póki co w najwyższej formie. Mistrzostwa świata są dla nas głównym celem, bo są pierwszą kwalifikacją do Igrzyska Olimpijskich w Rio. Na tym się skupiamy w pierwszej kolejności, jednak Igrzyska Europejskie potraktowaliśmy bardzo poważnie.

 

Co dla Pana oznacza ten medal?

 

Jest to dla mnie jak na razie najcenniejsza zdobycz w karierze!

 

Całą rozmowę Marty Guli z Radosławem Marcinkiewiczem zobacz w materiale wideo.