Michał Stolfa: Nadchodzi święto Red Bulla, ale chyba tylko na torze... Pod względem sportowym nienajlepiej u Austriaków.  

 

Mikołaj Sokół: Na pewno nie jest to dla nich święto. Już w poprzednim sezonie wyścig domowy był dla nich najgorszą rundą w całych mistrzostwach. Wiadomo, że ten zespół przeżywa obecnie kryzys, ale podobnie jak w każdym sporcie są lata tłuste i chude. Trzeba się do tego przyzwyczaić i szukać sposobu na wybrnięcie z tej sytuacji. Red Bull mocno obwinia swojego partnera silnikowego Renault za brak konkurencyjności i jest to uzasadniona teza. Wydaję się, że jako jedyny producent w porównaniu do zeszłego sezonu nie wykonał kroku w przód. Można zaryzykować stwierdzenie, że nawet ich osiągi się pogorszyły. 

 

Warto wspomnieć świetny występ Nico Hulkenberga podczas 24-godzinnego wyścigu Le Mans. Do swoich znakomitych debiutów zdążył nas już przyzwyczaić w poprzednich latach.

 

Z pewnością to wielki sukces Niemca, ale również ulga. Przez długie lata postrzegany był jako zawodnik z ogromnym potencjałem, który nie do końca miał szansę na pokazanie swoich umiejętności. Oczywiście w tym sporcie trzeba znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie, ale Nico w F1 nigdy nie stanął nawet na podium. Można teraz spokojnie podważyć tezę, która mówi, że bolidy F1 są za łatwe w prowadzeniu dla młodych kierowców. Może Le Mans jest za łatwe?

 

Coraz większa liczba kierowców wychwala wyścigi długodystansowe. Mówi się, że panuje tam zupełnie inna atmosfera niż w F1: towarzyska, przyjazna. Dodatkowo kierowcy komplementują przyjemność z jazdy przez długi czas na wysokich obrotach. Niektórzy nie przypominają sobie takich czasów z Formuły 1...

 

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wspomniane słowa Fernando Alonso i jego narzekania są zrozumiałe. Jest to dość skomplikowany temat i zupełnie inne filozowie wyścigów, rywalizacji i pojazdów.  W latach 80-tych w Formule 1 było ograniczenie na paliwo zużywane podczas wyścigu i bardzo często nie starczało im paliwa. Kiedyś nie było tak zaawansowanych technologii pomiarowych i nierzadko Senna czy Prost kończyli wyścigi dwa czy trzy okrążenia przed finiszem z powodu braku paliwa.

 

Pełna rozmowa Michała Stolfy z Mikołajem Sokołem w załączonym materiale wideo!