Francuski pięściarz od początku narzucił swój styl boksowania, ale urodzony w Kamerunie pięściarz świetnie pracował na nogach i unikał uderzeń swojego przeciwnika, ale nadział się na jeden mocny cios w pierwszej rundzie. W kolejnym starciu N'Dam wylądował na deskach i wydawało się, że koniec walki jest bliski. Francuz jednak powrócił do rywalizacji i w trzecim starciu nawet przejął inicjatywę.

Lemieux nie miał zamiaru zmieniać taktyki i polował na nokautujący cios. Po lewym sierpowym wyprowadzonym w piątym starciu Francuz po raz drugi poczuł siłę grawitacji i z trudem powstał z desek. N'Dam walczył o przetrwanie, ale kolejne ciosy Kanadyjczyka, tym razem wyprowadzone na tułów, poskutkowały trzecim nokdaunem.

W siódmym starciu lewy sierpowy jeszcze raz dosięgnął szczęki N'Dama, który z trudem powrócił do swojego narożnika. Lemieux polował na zakończenie wali przed czasem, ale musiał zadowolić się zwycięstwem przez decyzję. Francuz unikał bezpośrednich wymian i skupił się na unikaniu wyprowadzanych przez Kanadyjczyka ciosów. Sędziowie nie mieli problemów ze wskazaniem zwycięzcy pojedynku i wakujący pas IBF kategorii średniej powędrował do Davida Lemieux.

David Lemieux pokonał przez jednogłośną decyzję sędziów pokonał Hassana N’Dama N’Jikama (115-109, 115-109, 114-110)