By pokonać po raz piąty - z sześciu dotychczasowych pojedynków - Andersona, Murray potrzebował niespełna 65 minut. Zawodnik z RPA słynie z potężnego i skutecznego serwisu. W trzech wcześniejszych spotkaniach w Londynie zanotował 96 asów. W finale posłał ich 10, ale na nic się to nie zdało.

 

Będącemu trzecią rakietą świata Szkotowi nie zabrakło sił, choć w niedzielę rozegrał dwa spotkania. W południe wyszedł na kort, by dokończyć przerwany z powodu deszczu w pierwszym secie przy stanie 3:3 półfinał z Serbem Victorem Troickim.

 

Murray wygrał 34. turniej cyklu w karierze. W finale imprezy tej rangi wystąpił po raz 50. Na kortach Queen's Clubu wcześniej triumfował w 2009, 2011 i 2013 roku. Cztery razy udało się to wcześniej Johnowi McEnroe, Borisowi Beckerowi, Lleytonowi Hewittowi i Andy'emu Roddickowi.

 

Zajmujący 17. miejsce w rankingu ATP Anderson ma w dorobku dwa tytuły. Ostatni raz sukces świętował w 2012 roku.

 

Wynik finału gry pojedynczej:

 

Andy Murray (W. Brytania, 1) - Kevin Anderson (RPA) 6:3, 6:4.