Początek meczu stanowczo trzeba zaliczyć na korzyść Słowacji, której zawodnicy znacznie lepiej wypadli w śpiewaniu grupowym hymnu. I pierwszy set zaczyna się od dobrej gry naszych przeciwników, którzy całkiem dzielnie sobie poczynają, korzystając z błędów technicznych naszej drużyny. Polacy jednak odzyskują wigor i wyprowadzają na 6:4. Nasi zawodnicy nie mylą się na zagrywce a potem nawet i pod siatką. Na przerwę techniczną Polacy schodzą prowadząc 3. punktami.

 

Słowacy jednak nie zamierzają rezygnować chociaż marzenia o odrobieniu straty wybija im z głowy Dawid Konarski i jego pojedynczy blok. Rośnie przewaga biało-czerwonych - 12:7. O czas prosi trener Słowacji. Jego podopieczni jednak wciąż mylą się, myli się z szóstej strefy Krisko. Nie myli się Dryja. Skutecznie broni Wojtaszek, Woicki rozgrywa i udanie atakuje Szalpuk i już mamy 16:10. Trener Słowaków znów prosi o czas. I znów na niewiele się to zdało. Polacy kontrolują sytuację na boisku 22:13. Raczej Słowacy spisali set na straty. Coraz łatwiejsze punkty. 56 proc. skuteczności przy 13. przeciwników, mówi wszystko, podobnie jak sam wynik 23:16 i ostateczne set kończy się zwycięstwem Polaków 25:16.

 

Drugi set zaczyna się od udanych ataków Woickiego i przy 3:0 w roli głównej znowu słowacki trener proszący o czas. Tym razem skutek jest: Słowacy zaczynają odrabiać straty. Myli się Woicki i jest remis 4:4. Gra punkt za punkt i znów remis 7:7. Pierwsza przerwa techniczna z minimalną przewagą Polaków jednak udana akcja słowackiego środkowego i  tak, tak 9:9. Słowakom udane akcje dodają skrzydeł, Śliwka nie kończy a na tablicy 10:12. Słowacy wciąż na prowadzeniu, Polacy nie mogą wyrównać i wreszcie jest  potrójny blok - i as Konarskiego. 14:14. Wciąż gra wyrównana, punkt za punkt. Odskoczyć … jest Śliwka, który po skosie kończy atak. I odskakujemy na 20:16.  Słowacy jeszcze popisują się asem (konkretnie popisuje się Krisko).  Poczuli trochę krwi i nie dają za wygraną. Jednak Konarski miesza im szyki. Tym razem to on jest wiodącą postacią tego seta, z drugiej strony Chrtiansky i 24:19, ale chyba nic się nie wydarzy. Bronią się Słowacy as serwisowy Luxa… Konarski zablokowany i zrobiło się 24:23. Zmiana rozgrywającego, wchodzi Woicki… Jeszcze Słowacy sprawdzają czy był aut… jest! 25:23. 2:0 w setach.

 

Początek trzeciego seta zdecydowanie dla Słowaków, Polacy jakby nie mogli złapać rytmu i 2:5. Trener Kowal prosi o czas a na boisku seria dla przeciwników - 2:7. Wreszcie akcja Szalpuka, ale dodatkowy błąd naszego zawodnika i na przerwę techniczną Polacy schodzą przy wyniku 2:8. Obopólne obijanie bloków i są punkty, i Kosok, i odrabiamy, ale i Słowacy niemrawo co prawda, lecz odpowiadają. Wreszcie udaje się wyrównać 11:11. Zamiast jednak zwiększać przewagę Polacy grają chaotycznie. Słowacy schodzą na przerwę z jednopunktowa przewagą - 15:16. Jeśli ktoś oczekiwał na jakieś spektakularne zmiany to nic z tego. Wciąż gra punkt za punkt; wreszcie nadchodzi ten moment! Nieco później niż w poprzednim secie Polacy odskakują i mają 4. oczka przewagi. Piłka meczowa...Słowacy mylą się! Polacy w czwórce Igrzysk Europejskich!!!

 

Polska: Artur Szalpuk, Dawid Dryja, Dawid Konarski, Paweł Woicki, Grzegorz Kosok, Aleksander Śliwka, Damian Wojtaszek (libero) oraz Adrian Buchowski, Michał Kędzierski, Szymon Romać, Bartłomiej Grzechnik.

 

Słowacja: Stefan Chrtiansky, Tomas Krisko, Peter Mlynarcik, Juraj Zatko, Marcel Lux, Peter Ondrovic, Martin Vydareny (libero) oraz Daniel Koncal, Michal Hruska, Tomas Halanda, Radoslav Presinsky.