Paweł Słodownik: Dla sportowców to jest najgorsze miejsce. Oni czwartego miejsca nie lubią, ale chyba takie jest życie, taki jest sport…

Marek Magiera: Takie jest życie, taki jest sport, ale znam sportowców, którzy w ciemno wzięliby awans do czwórki. Dla naszych siatkarzy awans do „małego final four” był obowiązkiem. Paradoks całej sytuacji polega na tym, że przebrnęliśmy przez eliminacje grupowe i ćwierćfinały bez porażki, grając bardzo chimerycznie. Natomiast w meczu z Bułgarią i Rosją zagraliśmy najlepsze mecze na tym turnieju, ale je przegraliśmy.

To jak możemy ocenić cały ten turniej?

Całość należy ocenić bardzo pozytywnie. To była znakomita nauka, a my zobaczyliśmy, że dobrze prowadzone zaplecze jest w stanie szybko uzupełnić brakujące elementy układanki w pierwszej reprezentacji. Na turniejach gra się po to, by osiągnąć dobry wynik. Tutaj zabrakło bonusu w postaci medalu, natomiast wynik uzyskany przez tę grupę jest satysfakcjonujący.

Jest jakiś zawodnik, który już teraz mógłby być realnym wzmocnieniem pierwszej reprezentacji?

Nie da się tego zrobić natychmiast, lecz gdyby była tak możliwość i konieczność, to myślę, że każdy jest gotowy na uzupełnienie reprezentacji. Czy ją wzmocnić? Jeszcze chyba nie. Ci młodzi zawodnicy mają ogromny potencjał – Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka pokazali, że to, co pokazywali w rozgrywkach ligowych, nie było dziełem przypadku. Szalpuk wizualnie wyglądał fantastycznie, z kolei Śliwka był rewelacyjny w statystykach. To są dwa różne charaktery, które w całość drużyny świetnie się wkomponowały. Natomiast odkryciem ostatniego dnia można uznać Michała Kędzierskiego, który pokazał, że ma zadatki na dobrego rozgrywającego. Wytrzymał ciśnienie, bardzo dobrze poprowadził naszą grę.

Cała rozmowa z Markiem Magierą w załączonym materiale wideo!