Niespełna 35-letni Polak z powodu kłopotów zdrowotnych niedawno miał prawie dwumiesięczną przerwę w grze. - Nie mieliśmy nic do stracenia. Ja straciłem przez kontuzję dwa miesiące, Santiago - trzy. On jeszcze jest niedoleczony, ale chciał zagrać, więc gramy i fajnie, że się udało wygrać. Wykorzystaliśmy to, że jeden z naszych dzisiejszych rywali ma słabszy serwis. Drugi raz na pewno tak łatwo nie będzie, ale zobaczymy - podkreślił.

 

Jak dodał, ze względu na to, że jego partner nie jest w pełni zdrowy, na niego spada więcej obowiązków na korcie. - Nie może się za bardzo wyciągać na siatce, itd. Jestem przesunięty trochę do środka i biegam do wszystkich skrótów. Moje pole gry jest trochę rozszerzone i muszę też biegać do lobów. Na szczęście gra się tylko do trzech wygranych setów... - żartował w rozmowie z dziennikarzami Fyrstenberg.

 

W ostatnich miesiącach kilkakrotnie miał pecha, bowiem - podczas przerwy w startach Gonzaleza - jeździł na turnieje, licząc na miejsce w drabince, nieraz bez powodzenia. - Wiem, że to jest kwestia kilku meczów, byśmy wrócili do dobrego rankingu. Było mi przykro, że czasem jechałem gdzieś na marne, bo wcześniej mi się to nie zdarzało, ale takie jest życie. Nie będę płakał. Nie ma się co martwić, bo dobrze gramy, ale myślę, że to musi potrwać jeszcze dwa tygodnie, byśmy zaczęli wygrywać turnieje - zapewnił.

 

Pochodzący z Warszawy zawodnik słynie z dużej intuicji i wiedzy na temat... piłki nożnej. Notuje świetne wyniki w grze Fantasy Premier League. Jak dodał, "zarażenie" zamiłowaniem do futbolu to zasługa brytyjskich tenisistów, z Andym Murrayem na czele. - Oni szaleją na punkcie ligi angielskiej. Mówią, że jak jest przerwa między sezonami w lidze, to nie mają co robić i tylko się kłócą z dziewczynami i żonami. Tenisiści bardzo interesują się piłką nożną. Częste są zakłady o pompki, kawę, obiad czy kolację. Średnio u mnie z oglądaniem meczów, bo w weekendy przeważnie jestem w podróży albo trenuję, ale jak zdarzy się być w domu, to trzy mecze z rzędu mogę obejrzeć. Miałem okazję poznać twórcę Fantasy Premier League. Zrobili ze mną nawet wywiad na ten temat. Trochę to śmieszne, ale cieszę się, bo w szatni już mi się z szacunkiem kłaniają - podkreślił rozbawiony.

 

Kolejnymi rywalami Fyrstenberga i Gonzaleza będą rozstawieni z numerem drugim Chorwat Ivan Dodig i Brazylijczyk Marcelo Melo. Poza Fyrstenbergiem do debla w Londynie zgłosiło się jeszcze siedmioro Polaków. Wszystkim partnerują zagraniczni zawodnicy. W pierwszej rundzie odpadli: Alicja Rosolska, Paula Kania, Klaudia Jans-Ignacik, Magda Linette i Mateusz Kowalczyk. Awans do drugiej fazy wywalczyli z kolei Łukasz Kubot i Marcin Matkowski.

 

Wynik meczu 1. rundy gry podwójnej mężczyzn:

 

Mariusz Fyrstenberg, Santiago Gonzalez (Polska, Meksyk) - Radu Albot, Michaił Kukuszkin (Mołdawia, Kazachstan) 6:4, 6:3, 6:4.