Szkoleniowiec nie zgadza się z opiniami, że ostatnie wyniki Michała Kwiatkowskiego i Rafała Majki skłaniają do umiarkowanych oczekiwań.

 

"Uważam, że do startu tych kolarzy w Wielkiej Pętli należy podejść z pełnym optymizmem. Jeśli chodzi o Kwiatkowskiego, to mamy do czynienia z doświadczonym, rasowym zawodnikiem, który dokonale zdaje sobie sprawę, że na starcie nie trzeba być w najwyższej formie. Będzie ona u niego rosła z tygodnia na tydzień, a końcowy efekt powinien być okazały" – podkreślił.

 

Zaznaczył, że obaj kolarze wzbudzają zaufanie, gdyż są na tym etapie kariery, kiedy potrafią swoją formę budować powoli, ale solidnie i skutecznie.

 

W nieco innej sytuacji, jego zdaniem, jest Majka, który, jak wspomniał selekcjoner, dał próbkę swojej klasy w niedawnym Tour de Suisse, który ukończył na dziesiątym miejscu, a wcześniej w Tour de Romandie był siódmy.

 

"Pewnym problemem tego zawodnika jest to, że nie będzie liderem swojej grupy Tinkoff-Saxo. Tę rolę obejmie Hiszpan Alberto Contador, który szykuje się do kolejnego, po Giro d' Italia, zwycięstwa. Pomoc takiemu asowi szosy wymaga poświęcenia wielu sił, co odbija się na miejscu pomocnika w klasyfikacji" – zauważył.

 

Ale nie można już dziś przesądzać, jak potoczy się wyścig.

 

"Może się zdarzyć, że Contadorowi będzie szło gorzej i powtórzy się sytuacja sprzed roku. Wtedy Majka może otrzymać szansę pokazania pełni swoich możliwości. Wyścig, jak zwykle, rozstrzygnie się w górach, a jazdę po nich nasz kolarz ma opanowaną w stopniu perfekcyjnym" – stwierdził.

 

Wadecki zna wyścig z autopsji, gdyż na trasie "Wielkiej Pętli" ścigał się w 2001 i 2002 roku (oba ukończył - na 68. i 43. miejscu).

 

Zapytany, przed którym ze wspomnianej dwójki widzi ciekawszą przyszłość, odpowiedział, że obu w równym stopniu stać na wielkie wyniki. "Jeśli chodzi o tegoroczne mistrzostwa świata, Kwiatkowski może powtórzyć ubiegłoroczny sukces" - ocenił.

 

Czy obaj zawodnicy doczekają się następców?

 

"Jestem o tym przekonany. Młodzi ruszyli szeroką falą i rosną w siłę. Mamy mnóstwo uzdolnionych kolarzy. Jeszcze nie teraz, ale przyjdzie czas, że i oni będą osiagać wspaniałe wyniki. Jednym z nich jest Paweł Poljański, kolega Majki z grupy Tinkoff-Saxo, też specjalista od gór" - ocenił.

 

Dodał, że dowodem postępu, jakie poczyniło polskie kolarstwo, są nie tylko wybitni kolarze i liczne grono pragnących ich naśladować, ale również organizowanie imprez na najwyższym poziomie. Obok Tour de Pologne są nimi mistrzostwa Polski.

 

"Tegoroczną rywalizację o krajowy czempionat oceniam bardzo wysoko. Było to prawdziwie męskie ściganie, bez obijania się, a wyścig był ciężki i wymagający. W niczym nie ustępował renomowanym klasykom" – zakończył Piotr Wadecki.