Łukasz Kadziewicz: Podstawowe pytanie. Jak zdrowie?


Bartosz Kurek: Zdrowie (odpukać) bardzo dobrze. Dochodzę do siebie po tym kryzysie w Iranie i teraz już wszystko zależy od decyzji trenera, czy zostanę włączony do składu na mecz z Amerykanami.


Zaskoczyła Cię postawa i tak dobry występ Kuby Jarosza?


W ogóle mnie nie zaskoczyła. Od początku przygotowań widać, że on jest gotowy do grania i między nami jest mocna rywalizacja. Do tej pory rozegrałem tych meczów więcej, ale to była chyba tylko chęć trenera na sprawdzenie mnie na nowej pozycji i dania mi trochę okazji do nabrania doświadczenia, które Kuba już ma. I jak widać było doskonale. Z Iranem poprowadził nas do super-ważnego zwycięstwa na najtrudniejszym na świecie terenie do grania.


Widać, że dobrze funkcjonujecie na boisku. Jednak nadspodziewanie dobrze funkcjonujecie też jako grupa poza boiskiem. Naprawdę jest tak idealnie, czy ktoś pracuje nad PR-em polskiej reprezentacji?


Nie, o dziwo nie ma z nami żadnego specjalisty. Mówię o dziwo, bo we wszystkich liczących się dyscyplinach jest taka osoba. My tego nie potrzebujemy, bo sami staramy się sprawiać sobie przyjemne warunki pracy, bo chyba nie ma nic przyjemniejszego niż przyjść do pracy i dobrze się tam bawić. Mamy to gdzieś z tyłu głowy i koncentrujemy się nad przekładaniem dobra grupy, nad dobro indywidualne.


Jak Bartosz Kurek ocenia sytuację w reprezentacji Rosji? Jaką ma opinię na temat Mateusza Bieńka? Odpowiedzi na te pytania i cała rozmowa w załączonym materiale wideo.