Marek Kleitz: Poznałeś nazwisko rywala. Jakim przeciwnikiem będzie Peter Graham?


Mariusz Pudzianowski: Jest to trudny przeciwnik, ponieważ stójka jest jego koronną stroną i wygrywał z dobrymi bokserami i zawodnikami Muay Thai. To nie jest chłopak w ciemię bity. Trzeba będzie się naprawdę bardzo pilnować. Ja wirtuozem stójki nie jestem, trzeba będzie uważać.


Będziesz szukał szybkiego sprowadzenia?


Szybko może nie. Wyczekam odpowiedni moment, nie zmęczyć się wywalić. Jak to przysłowie mówi: połóż i dołóż.  Sanio skóry nie sprzedam. Będę chciał troszeczkę z nim poboksować i zobaczymy czy te moje ręce trochę ważą.


Graham pokonał Marcina Różalskiego, przegrał z Karolem Bedorfem, ale po decyzji. To była naprawdę trudna walka dla Polaka. Dla Ciebie to też nie będzie łatwa przeprawa.


Na pewno nie. Idę za Karolem jego ścieżką. Od dwóch lat już za nim podążam, aż wreszcie się te nasze ścieżki zejdą. Karol, idę za Tobą i jestem bardzo blisko, więc pilnuj się.


Myślisz, że to może być ostatnie przetarcie przed walką z Karolem Bedorfem?


Nie wiem, ale moja droga na pewno jest coraz bliżej tego skrzyżowania. Nasze drogi kiedyś się zejdą i jestem tego więcej jak pewien.


Do konfrontacji zostały cztery miesiące. Jak będą wyglądały Twoje przygotowania?


Cały czas trenuję. 2-3 razy w tygodniu jestem na technice, cały czas treningi biegowe, które oczywiście są delikatne, więc nie mogę nazwać tego przygotowaniami, ale cały czas w ruchu jestem.


Impreza w Londynie, to będzie pierwsza gala poza Polską. To będzie coś.


Włodarze KSW rozwijają się i wychodzą na Europę. Oby tak dalej. Obawiają się ich coraz bardziej inne federacje.

Cała rozmowa z Mariuszem Pudzianowskim w załączonym materiale wideo.