Przed niedzielnym wyścigiem wydawało się, że po raz kolejny zespół Mercedesa zapisze na swoim koncie pewne zwycięstwo. Lewis Hamilton i Nico Rosberg po kwalifikacjach zajmowali najlepsze pozycje przed rozpoczęciem rywalizacji, ale start zaskoczył chyba wszystkich obserwatorów i samych kierowców.

Świetnie rozpoczęli zawodnicy Williamsa. Massa wcisnął się pomiędzy dwa Mercedesy i zajął pierwsze miejsce. Bliski wskoczenia na drugą pozycję był Valtteri Bottas, ale ostatecznie Hamilton utrzymał się za plecami Brazylijczyka. Na otwierającym okrążeniu w wyniku kolizji z wyścigiem pożegnali się Button, Grosjean oraz Maldonado, a Fernando Alonso musiał odwiedzić swój zespół w alei serwisowej.

Kierowcy Mercedesa zaspali, ale obaj narzekali na przyczepność swoich pojazdów. Bottas mógł wskoczyć na drugie miejsce, gdyby tylko przy starcie trzymał się przy drugim zakręcie wewnętrznej części toru - mówili w studiu eksperci.

Po opuszczeniu toru przez samochód bezpieczeństwa doszło do kolejnej roszady w czołówce. Hamilton zaatakował Bottasa, ale akcja Brytyjczyka okazała się kompletnym niepowodzeniem i kierowca Mercedesa spadł na trzecie miejsce, a na czele stawki zameldowali się dwaj kierowcy Williamsa.

Hamilton przegapił punkt hamowania i Valtteri Bottas wykorzystał jego błąd - ocenił Krystian Sobierajski.

Można było się spodziewać, że Mercedesy swojej szansy będą szukać w pit lane parku. Pierwszy swoich mechaników odwiedził Lewis Hamilton, a na 21. okrążeniu zaciętą walkę w alei serwisowej stoczyli Nico Rosberg oraz Felipe Massa. Ostatecznie Brytyjczyk odzyskał prowadzenie, a Mercedesy zostały rozdzielone dwoma pojazdami Williamsa.

Hamilton odwiedził aleję serwisową w idealnym momencie. Inżynierowie mówili mu, że na jednym okrążeniu musi zyskać jak najwięcej i wykonał swoje zadanie - dodał.

Około 35. okrążenia na torze Silverstone pojawił się drobny deszcz. W tych warunkach jadący na gładkich oponach Nico Rosberg wyprzedził zarówno Bottasa jak i Massę. Emocjo nie brakowało, ale Mercedesy ostatecznie i tak dopięły swego zaliczając kolejne podwójne zwycięstwo. Nieco gorzej potoczyło się ekipie Williamsa, która na mecie nie mogła cieszyć się nawet z jednego miejsca na podium. W końcowej fazie wyścigu pomiędzy kierowcami Mercedesa i Williamsa niespodziewanie zameldował się Sebastian Vettel.

Vettel opuścił tor w odpowiednim momencie podobno jak Hamilton. O podwójnym zwycięstwie Mercedesa zadecydowały trafione pit stopy, które odbyły się w idealnym czasie - podsumował Patryk Szczerbiński.

Hamilton po raz drugi z rzędu triumfował na torze Silverstone i powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej.

Obejrzyj  analizę w załączonym materiale wideo!