Marcin Lepa: Dwa mecze z Amerykanami potwierdziły, że ciężko nam się z nimi gra. To naprawdę niewygodny rywal.

Bartosz Kurek: Było widać, że dorównują nam poziomem, a momentami nawet nas przerastają. Musimy się zebrać, w piątek pokazaliśmy, że potrafimy z nimi wygrywać. W sobotę trochę za późno zaczęliśmy grać – stało się tak pod koniec drugiego seta, kiedy trener wprowadził zawodników z ławki, którzy rozruszali zespół. Wszystko było za późno.

Jak ważne były te dwa mecze dla ciebie? Wiemy, że wróciłeś po kontuzji pleców.

Fizycznie może to nie było 100 %, ale cieszy fakt, że w piątek i ja, i zespół daliśmy z siebie wszystko i wywalczyliśmy awans. Dostałem szansę od trenera by zmęczyć ciało nie tylko treningami, ale też ciężką rywalizacją, bo nie ma nic lepszego niż gra z takim przeciwnikiem jak USA.

Waszym celem był awans. Już go zrealizowaliście, więc czas na ten drugi. Jedziecie do Rio po prostu po wygraną?

Już raz udało nam się wygrać Ligę Światową, więc wiemy, co będzie potrzebne by osiągnąć sukces. Zobaczymy, czy przywieziemy to ze sobą do Brazylii, czy będziemy grali tam na wysokim poziomie. Musimy utrzymać go od początku do końca, bo jak gramy dobrze, to widzę nas w czołówce każdej imprezy.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo!