Wenger jest gotów zapłacić za Higuaina 60 milionów euro, co i tak wydaje się być ogromną kwotą. Problem w tym, że argentyński napastnik ma w umowie z Napoli wpisaną sumę odstępnego na prawie 95 milionów.

 

Z drugiej strony może prezes neapolitańczyków powinien zastanowić się nad sprzedaniem pechowego piłkarza. Jeszcze w lecie zeszłego roku Higuain wywalczył z reprezentacją wicemistrzostwo świata. Na boiskach Brazylii nie zachwycał jednak formą, a w decydującym starciu zmarnował doskonałe okazje do zdobycia bramki. Według rodzimych mediów został uznany za winowajcę nikłego dorobku bramkowego Argentyny w turnieju. Od tamtej pory rozpoczął się jego czarny okres...

 

W świeżo zakończonym turnieju Copa America Higuain także zawiódł. Tym razem fatalnie przestrzelił rzut karny, a to właśnie w serii „jedenastek” Argentyna znów przegrała finał – tym razem z Chile.

 

W międzyczasie Higuain i jego Napoli niespodziewanie odpadli w półfinale Ligi Europy przeciwko Dnipro Dnipropietrowsk i przegrali w ostatniej kolejce Serie A z Lazio 2:4, przez co stracili szanse na kwalifikacje Ligi Mistrzów w kolejnym sezonie. W obu tych spotkaniach Argentyńczyk zmarnował szereg znakomitych sytuacji do strzelenia gola, a w starciu ligowym w dodatku także nie wykorzystał rzutu karnego! Wszystko to w ciągu kilkunastu majowych dni. W sumie Higuain przestrzelił w sezonie ligowym cztery „jedenastki”.

 

Nic dziwnego, że Aurelio De Laurentiis jest teraz gotowy sprzedać Higuina, ale z drugiej strony chciałby zainkasować jak najwięcej pieniędzy. Najchętniej sumę wpisaną w kontrakcie. Może jednak lepiej przyjąć 60 milionów od Wengera, bo jeśli feralna passa Higuaina potrwa dłużej, jego wartość będzie dalej spadać.