Bożydar Iwanow: Przez dwa sezony Lech nie potrafił przeciwstawić się Legii Warszawa. Co zmienił Maciej Skorża, że w końcu się udało?

 

Maciej Skorża: Myślę, że złożyło się na to wiele elementów. Dla tej drużyny przyszedł właściwy czas. Kilku młodych zawodników dojrzało do tego, aby w końcu rozgrywać mecze o ogromną stawkę. To nie jest tak, że Maciej Skorża przyszedł i odmienił zespół. Trwał jakiś proce, który zaczął się jeszcze w czasach trenerów Bakero i Rumaka. Ja jestem kontynuatorem polityki klubu, strategii, która jest rozpisana na znacznie dłużej niż jeden czy dwa sezony. Trafiłem po prostu na moment, kiedy drużyna zaskoczyła.

 

Przegrany finał Pucharu Polski był dla Lecha przełomowy?

 

Teraz z perspektywy czasu można to tak odbierać. Wtedy jednak był to dla nas trudny czas. Ta porażka bardzo zabolała. Liczyliśmy, że pokonamy Legię, bo po pierwszej połowie wydawało się, że jesteśmy lepszą drużyną. Skończyło się jednak inaczej. Atmosfera, jaka panowała w szatni po meczu, to nie było nic przyjemnego. Cieszę się, że potrafiliśmy się podnieść, zareagować na trudną sytuację. Mecz na Łazienkowskiej wyglądał już całkowicie inaczej.

 

Na ile pomogła Panu znajomość specyfiki Legii?

 

Na pewno w jakimś stopniu mi to pomogło, ale trudno określić w jakim. Z tego co słyszę w Legii bardzo dużo się zmieniło. W pewnych aspektach jest to zupełnie inny klub, niż w moich czasach. Pozostała na pewno presja.

 

Cały wywiad z Maciejem Skorżą zobacz w materiale wideo.