W dorobku Skierskiego są m.in. dwa medale drużynowych mistrzostw Europy: srebrny w 1998 roku w holenderskim Eindhoven i brązowy dwa lata wcześniej w Bratysławie. Indywidualnie trzykrotnie był wicemistrzem kraju w singlu, zaś w deblu z Lucjanem Błaszczykiem kilka razy wywalczył mistrzostwo Polski.

 

W przeszłości występował w klubach z Austrii i Niemiec, ale swoje miejsce znalazł w Portugalii. Przyjechał na Maderę z rodziną (młodsza z córek urodziła się już w Portugalii) na początku tego stulecia. O powrocie do Polski nie myślą, choć musiał zrezygnować z ukochanego sportu.

 

- Życie na słonecznej Maderze jest naprawdę fajne. Zmieniłem już profesję i pracuję w turystyce, bo w niej są pieniądze. Większość ludzi w Portugalii zarabia w tej branży. Dwa lata temu przez miesiąc, przed mistrzostwami świata w Maroku, pracowałem jako trener kadry portugalskich juniorów. Otrzymywałem 10 euro za dzień, więc łatwo policzyć, ile zainkasowałem. Z tego nie dało się wyżyć - powiedział Skierski.

 

W przeszłości grał w pierwszej i drugiej lidze portugalskiej, był szkoleniowcem w klubach na najwyższym poziomie, m.in. w Porto Santo. Ale to już przeszłość. Dziś dla Polaka ping-pong to już tylko rekreacja.

 

- Jeśli tylko mogę, pomagam w lokalnym zespole ADG canico w zajęciach z dziećmi i młodzieżą. Coraz częściej, zwłaszcza w turystycznym sezonie wiosenno-jesiennym, i na to brakuje czasu. Sam jeszcze pogrywam w lidze regionalnej, ale już kompletnie hobbystycznie - dodał.

 

Portugalia nigdy nie słynęła z tenisa stołowego, ale w ostatnich latach jej zawodnicy, choć na co dzień trenujący głównie w Niemczech i we Francji, są objawieniem na kontynencie. Zdobywają medale mistrzostw Europy i Igrzysk Europejskich.

 

- To co osiągnęli portugalscy zawodnicy, to jakiś fenomen, chociaż trzech tenisistów Marcos Freitas, Tiago Monteiro i Joao Monteiro trafiło na okres, w którym rodzina liga była bardzo silna, z wieloma dobrymi zagranicznymi graczami. Obecnie najzdolniejsi w wieku 17-18 lat wyjeżdżają do Niemiec, gdzie dostają szkołę życia. Tam mają znakomite możliwości treningowe, ale i mnóstwo chęci do pracy - ocenił Polak.

 

Skierski na co dzień pilnie śledzi wyniki polskiej superligi, ale przede wszystkim kibicuje swym córkom, które grają w koszykówkę.

 

- Starsza, 16-letnia występuje w pierwszej lidze, czyli na drugim poziomie rozgrywkowym. I ona, i młodsza, 13-letnia, są w kadrze Madery. O tej wyspie najczęściej mówi się w kontekście Cristiano Rolando i jego muzeum, ale ja nie jestem fanem piłki nożnej i dla mnie to zwykła sala z trofeami. Piłkarz Realu pomaga swojej rodzinie, a także anonimowo innym ludziom - stwierdził były zawodnik m.in. Morlin Ostróda i Euromireksu Radom.