Mateusz Majak: Co się stało, że ostatnio jesteś tak skuteczny pod bramką rywala?

 

Marcin Kamiński: Cieszę się z tego, że udaje mi się zaistnieć w ofensywie. Dodaje mi to pewności siebie. W defensywie jako drużyna prezentowaliśmy się dobrze. Ta dobra postawa z tyłu przełożyła się poniekąd na grę w ofensywie.

 

Imponujący był pressing w waszym wykonaniu. Szacunek wzbudzało również to jak potrafiliście wyjść spod pressingu Legii zwłaszcza w drugiej połowie.

 

Zdawaliśmy sobie sprawę, że Legia zmieniła trochę styl gry. Warszawska drużyna gra w ten sposób, że jej skrzydłowi często schodzą do środka i dzięki temu boczni obrońcy są wolni, dlatego mogliśmy rozgrywać akcje. Doskonale wiedzieliśmy jak powinniśmy to robić.

 

Znaleźliście na dobre patent na Legię? Co prawda, finał Pucharu Polski przegraliście, ale końcówka ubiegłego sezonu i otwarcie nowego jest dla was fantastyczne.

 

Ogromnie się z tego cieszymy! Po to ciężko trenujemy, żeby dominować w Polsce. Budujące jest to, że w taki okazały sposób pokonaliśmy Legię.

 

Mam nadzieję, że nie była to Twoja ostatnia bramka w barwach Lecha. Zostajesz w Kolejorzu?

 

Póki co, przygotowuję się z zespołem do walki o Ligę Mistrzów. Mamy mecz w Sarajewie i teraz na tym się skupiam.

 

Całą rozmowę z Marcinem Kamińskim zobacz w materiale wideo.