Slackline to fascynująca dyscyplina sportowa, w której zawodnicy wykonują skomplikowane triki, balansując na wąskich taśmach rozpiętych na wysokości. Dziś, międzynarodowa elita tego sportu zawitała do Gdyni, by zmierzyć się w pierwszej edycji Red Bull Slackship. Podobne wydarzenia rozegrały się wcześniej tylko trzy razy na świecie – dwa razy we Włoszech i w USA. Polską imprezę wyróżniała jednak jej nietypowa sceneria – pomiędzy masztami  żaglowca Dar Młodzieży – ale i poziom trudności zawodów. Slacklinowa rywalizacja jeszcze nigdy nie odbywała się na tak dużej wysokości, a jedynym zabezpieczeniem zawodników była zawieszona kilka metrów poniżej taśmy, siatka. Otwarta przestrzeń i brak punktu odniesienia, wymagały od uczestników dużej odwagi i koncentracji podczas wykonywanych ewolucji.

 

W zawodach udział wzięło 10 slacklinerów z Niemiec, Austrii, USA, Brazylii, Estonii i Francji. Reprezentantem naszego kraju był 16-letni Filip Oleksik. Podczas 4 rund, uczestnicy dawali dwuminutowy pokaz swoich umiejętności. Stopień skomplikowania trików zależał od nich samych i ich wyobraźni. Każdy z zawodników starał się oczarować publiczność i jury imponującymi trikami, zaś najlepszym okazał się 22-latek, Tauri Vahesaar, z Estonii.

 

- To mój największy sukces w życiu! Jestem przeszczęśliwy, bo mocno walczyłem, by zaprezentować się z jak najlepszej strony. W trzeciej rundzie spadłem w trakcie swojego pokazu, jednak wcześniejszymi wynikami zapewniłem sobie miejsce w finale. Cieszę się, że mogłem tu być, to niesamowita impreza! – powiedział zwycięzca zawodów Red Bull Slackship. Vahesaar zdobył także nagrodę za wykonanie najlepszego triku.

 

Podniebny, ponad czterogodzinny pojedynek wzbudzał głośne owacje kibiców, zgromadzonych na Skwerze Kościuszki. Jedyny Polak w stawce, Filip Oleksik przyznawał, że entuzjastyczny doping dodawał mu sił podczas zmagań.

 

- To megaekscytujące doświadczenie. Dziękuję wszystkim, którzy we mnie wierzyli. Jestem szczęśliwy, że ja, licealista z Krakowa, trenujący slackline po szkole, mogę mierzyć się z najlepszymi zawodnikami, profesjonalistami z całego świata – mówił szczęśliwy Filip, tuż po zakończeniu udziału w zawodach w 3 rundzie.

 

Ciepłych słów pod adresem publiczności nie szczędził także dyrektor sportowy zawodów.

 

- Super, że kibice przybyli tak licznie i tak ciepło przyjęli uczestników. Jestem z nich dumny, bo to były niezwykle trudne zawody, a oni zaprezentowali bardzo wysoki poziom. Świetnie poradzili sobie w tej lokalizacji, a ich triki wykonywane na dwóch taśmach, zawieszonych pomiędzy masztami, zapierały dech w piersiach. Mieliśmy szczęście, że i pogoda dopisała. Cieszę się, że wszystko poszło tak gładko. To był fascynujący dzień. – podsumował Lukas Irmler.

 

RED BULL SLACKSHIP – WYNIKI

 

I miejsce: Tauri Vahesaar (ESTONIA)

II miejsce: Carlos Neto (BRAZYLIA)

III miejsce: Benni Schmid (NIEMCY)

 

Więcej o Slackline

Początki slackline sięgają lat 70-tych i doliny Yosemite w Stanach Zjednoczonych. Zabawa polegająca na utrzymywaniu równowagi i chodzeniu po łańcuchach parkingowych przerodziła się w robienie trików na rozpiętej między drzewami taśmie. Z roku na rok zdobywała coraz więcej entuzjastów, aż stała się międzynarodowym sportem uprawianym w dziesiątkach krajów. Łańcuchy parkingowe zastąpiły kilkudziesięciometrowe taśmy zawieszone nad kanionami, stadionami, ulicami czy budynkami. Slackline jest coraz bardziej popularny także w Polsce, a amatorzy tego sportu, chodzący po taśmach rozwieszonych między drzewami w parkach, stają się powszechnym widokiem. Jest to dyscyplina, którą może uprawiać każdy, bez względu na wiek, płeć i sportowe doświadczenie.