W środę na przedmeczowej konferencji Probierz mówił, że wszyscy zawodnicy Jagiellonii są "zwarci", żeby wygrać. Ale - jak podkreślił - skład zespołu poda dopiero przed meczem. - Omonia pokazuje nam, co to znaczy przygotowanie się do bitwy o Ligę Europejską - powiedział szkoleniowiec.

 

Dodał, że cypryjski zespół przyjechał dwa dni wcześniej niż to było planowane. Ekipa nie chcieła powiedzieć, gdzie trenuje, ale - jak podkreślił - to jej się nie udało. - Dla nas to bardzo ważne, bo wiemy, że dużo pracują nad taktyką i chcą zmienić ustawienie na cztery - jeden, cztery - jeden i to dobrze, bo mamy to przygotowane od samych podstaw - przyznał Probierz. Zaznaczył, że "rozpracować" Jagiellonię pomógł Omonii jeden z polskich trenerów.

 

W ocenie trenera, cypryjski zespół przebija jego drużynę finansowo i doświadczeniem w europejskich pucharach. Mówił, że zna zawodników z Omonii - Herolda Goulona i Andraza Kirma, którzy grali w polskiej lidze. Pozostałych poznał, oglądając ich treningi. - Obydwa zespoły się znają - Cypryjczykom pomagali Polacy w rozpracowaniu nas, ale my zrobiliśmy to sami - powiedział. - Na pewno, co jest bardzo istotne, witamy w piekle - tak Probierz zwrócił się do cypryjskiego zespołu.

 

Pytany, czego się spodziewa w drugim meczu na Cyprze powiedział, że "tam na pewno będzie o wiele większa wojna". Obecny na konferencji Piotr Tomasik ocenił, że mecz z Omonią będzie o wiele cięższy niż z litewskim Kruoja Pokroje. "Będziemy się starali od początku narzucić swój styl i pokazać, że cypryjski zespół nie będzie miał tu za wiele do ugrania" - zadeklarował piłkarz. Dodał, że Jagiellonia jest pewna swoich umiejętności i pokaże, że "potrafi wygrywać z tak dobrym zespołem jak Omonia".