Szkoleniowiec rumuńskiego zespołu przyznał, że oglądał sparingi Legii na zgrupowaniu w Austrii. „Po raz pierwszy występujemy w Lidze Europejskiej, ale mamy sporo informacji na temat polskiego zespołu. Nie możemy jednak wszystkiego ujawnić” - podkreślił na środowej konferencji prasowej Grozavu.

 

Według niego piątkowa porażka Legii z Lechem Poznań (1:3) w meczu o Superpuchar nie będzie miała znaczenia na przebieg czwartkowego starcia przy Łazienkowskiej.

 

„Oczywiście porażki wpływają na morale zawodników. Oglądałem spotkanie z Lechem i muszę przyznać, że Legia to wartościowy zespół z doświadczonymi graczami, którzy szybko otrząsną się po tej przegranej. My jednak przed rewanżem chcemy zachować szanse na awans” - powiedział 47-letni szkoleniowiec.

 

FC Botosani w minionym sezonie rumuńskiej ekstraklasy zajęło ósme miejsce. „Występujemy w tych kwalifikacjach w trochę nietypowym charakterze, ponieważ czołowe rumuńskie kluby mają problemy finansowe. Dlatego to my reprezentujemy nasz kraj. Nie oznacza to jednak, że już przed rozpoczęciem spotkania z Legią czujemy się przegrani” – przekonywał Grozavu.

 

Wcześniej bramkarz Legii Dusan Kuciak powiedział, że nie spodziewa się dużo pracy, ponieważ rumuński zespół skupi się na obronie. „Miałem okazję pracować z Dusanem. To bardzo wartościowy bramkarz. Musi utrzymywać wysoki poziom, skoro gra w Legii od kilku lat. W czwartek chcemy jednak sprawić mu trochę problemów” – zakończył Grozavu.

 

Początek meczu Legia Warszawa – FC Botosani w czwartek o godz. 21.