W opinii szkoleniowca wszystkim w ekipie bardzo zależy na zwycięstwie na inaugurację nowego sezonu ekstraklasy. Berg przyznał, że okres przygotowawczy był bardzo krótki. Legia zagrała dwa mecze towarzyskie, w których sprawdziła wszystkich piłkarzy. Teraz trzeba będzie grać co trzy dni, wyniki pokażą, jak zespół przepracował okres przygotowań.

 

W najbliższych dniach przed "wojskowymi" dwa trudne pojedynki - ligowy ze Śląskiem i rewanżowy z Botosani.

 

- Widziałem tylko fragmenty meczu Śląska z IFK Goteborg, bo skupiłem się na razie na naszym czwartkowym starciu z Botosani i jego analizie. Śląsk stracił latem Marco Paixao, ale sprowadził Jacka Kiełba, bardzo dobrego, choć innego, zawodnika. Kiełb jest bardziej mobilny, dużo biega. Śląsk nie zmienił się jednak znacząco w stosunku do poprzedniego sezonu, chociaż może mają jakiś specjalny plan na Legię - dodał szkoleniowiec.

 

Norweg nie krył, że do pełni szczęścia jeszcze trochę brakuje, że zawsze jest coś do poprawienia w zespole.

 

W meczu z Botosani powinniśmy wykorzystać więcej szans i wygrać wyżej. Ale także skuteczniej unikać pułapek ofsajdowych rywali. Jesteśmy całkiem zadowoleni z wyniku, wygraliśmy, a także udało nam się nie stracić bramki. Dzięki temu wiemy, że jeśli strzelimy gola na wyjeździe, Rumuni będą potrzebowali aż trzech do awansu. Jak oceniam szanse? Nie jestem matematykiem, ale nasza sytuacja jest dużo bardziej komfortowa - dodał Berg.

 

Zapytany o losowanie trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej, szkoleniowiec stwierdził krótko: - Oceniam je dobrze, chociaż najpierw czeka nas jeszcze rewanż z Botosani, więc nie ma jeszcze o czym dyskutować. Mogliśmy trafić jednak na silniejszych rywali.

 

Legia w trzeciej rundzie może zagrać z FK Kukesi (Albania) albo Mladostią Podgorica (Czarnogóra).