Naturalnym kandydatem wydaje się być Gortat. Zawodnik Washington Wizzards nie ukrywał zresztą, że chętnie zostałby kapitanem. Nasz najlepszy koszykarz nigdy jeszcze nie dostąpił tego zaszczytu, a jak sam mówi Eurobasket może być jego ostatnim turniejem w reprezentacji.  I na razie wszystko wskazuje na to, że to jemu przypadnie opaska.


Marcina Gortata rzuca cień na każdego zawodnika, w tej reprezentacji, więc ktokolwiek nie by nie chciał być liderem zespołu, najpierw musi zmierzyć się z legendą czy siłą najlepszego polskiego koszykarza w historii

– mówi Adam Romański, komentator koszykówki w Polsacie.

Ale trener Mike Taylor zostawia sobie furtkę. Amerykanin dodaje, że wszystko się rozstrzygnie podczas pierwszego zgrupowania:


Będę patrzył jak się sytuacja rozwija. Bo trener może nominować kapitana, ale drużyna i tak będzie podążać za naturalnym liderem.


Z decyzją trener poczeka pewnie na przyjazd Gortata, który dołączy do kadry 1 sierpnia. Spóźnienie jest usprawiedliwione, bo dopiero od tego dnia z reprezentacjami mogą ćwiczyć gracze z NBA. Taylor sprawę kapitańskiej opaski, chce osobiście przedyskutować z naszym najlepszym koszykarzem.

Wiadomo, że Gortat jest najbardziej prominentnym koszykarzem w polskiej drużynie. Mam bardzo dobre relacje z Marcinem, mam do niego wielkie zaufanie. Więc oczywiście będzie miał on wpływ na to, kto zostanie kapitanem.

Naturalnym i jedynym kontrkandydatem wydaje się być Łukasz Koszarek. Rozgrywający ma na koncie najwięcej rozegranych meczów w reprezentacji, poza tym był samodzielnym kapitanem w 2012 roku, a rok później dzielił tę funkcję z Michałem Ignerskim.

Pozostali koszykarze mają znacznie mniejszy staż i sukcesy na koncie. A kapitan reprezentacji sprzed roku Szymon Szewczyk, w tym roku leczy kontuzję.