Zawodnik Orła kontuzji doznał 28 czerwca w Gnieźnie, gdzie jego zespół zremisował 45:45 z miejscowym Startem. W 13. biegu po kolizji z klubowym kolegą Borysem Miturskim Jamróg zaliczył upadek i z dużym impetem uderzył w bandę. Badania wykazały, że złamał trzy kości śródstopia i rękę.

 

Poważniejszy był uraz nogi. W jednej z prywatnych klinik w Krakowie Jamróg szybko przeszedł jednak operację śródstopia, a w czwartek wyjęto mu druty ze stopy. W kolejnych dniach zawodnik ma wziąć udział w treningach Orła, po których podjęta zostanie decyzja, czy znajdzie się w składzie na niedzielny mecz z liderem rozgrywek.

 

Po ośmiu spotkaniach tego sezonu Orzeł zajmuje ósme miejsce i w klubie zdają sobie sprawę, że to goście będą faworytem. Nie zamierzają jednak drużynie z Rybnika oddawać punktów bez walki.

 

„Szanse w niedzielę z liderem mamy minimalne, ale chcemy powalczyć o jak najlepszy wynik” – zapewnił w czwartek na konferencji prasowej prezes Orła Witold Skrzydlewski.

 

Zapowiedział jednocześnie, że już po tym spotkaniu klub rozpocznie rozmowy kontraktowe na kolejny sezon, w którym – zgodnie z deklaracją Skrzydlewskiego - kadra Orła ma być nie tylko liczniejsza, ale też silniejsza. Zapowiedź wzmocnienia zespołu to m.in. efekt ogłoszonego w tym tygodniu przetargu na budowę w Łodzi nowego stadionu.

 

„Bardzo się cieszę, że władze miasta dotrzymują słowa. Już się bałem, że będziemy musieli spaść do najniższej ligi, żeby ta inwestycja ruszyła” – zakończył Skrzydlewski.