Obie zawodniczki zadebiutowały na zawodowym ringu 16 lutego 2013 roku. Wówczas były jeszcze dobrymi koleżankami z sali treningowej, które wspólnie borykały się z problemami, jakie zazwyczaj towarzyszą próbującym sił w tym sporcie kobietom. Ich drogi jednak szybko się rozeszły. Piątkowska związała się kontraktem z grupą KnockOut Promotions, a Brodnicka z Tymex Promotion.


Kibice równie szybko zaczęli się domagać starcia pań, na co obie Ewy chętnie przystawały. Pierwsze przymiarki do ich pojedynku były przed ostatnią edycją Polsat Boxing Night, która odbyła się 8 listopada w Krakowie. Już wtedy było czuć, że zawodniczki nie darzą się sympatią.


Nie chcę wywlekać naszych spraw na światło dziennie. Po prostu przestałyśmy się lubić – mówiła wówczas Piątkowska.


Do tej pory żadna z nich nie wyjawiła oficjalnego powodu zerwania przyjaźni, ale ich, jak na razie słowne, wymiany nabrały innego wymiaru. Teraz żadna z Ew nie szczędzi w słowach mówiąc o tej drugiej. Wyjątkowo nieprzyjemnie zrobiło się w ostatnim tygodniu.


Piątkowska zaczęła słowami, w wywiadzie na portalu www.onet.pl, że spokojnie mogłaby pobić Brodnicką dwa, czy trzy razy. Ta jednak nie pozostała dłużna i w rozmowie z www.bokser.org szybko przyznała, że „nigdy nie miała takiej ochoty, aby komuś wpie***”.


Od tego czasu wojna na słowa nie ustaje i właściwie codziennie czytamy jakieś nowe wypowiedzi Ew. Czy zawodniczki przeniosą ten korespondencyjny pojedynek na ring? Wszystko wskazuje na to, że podczas wrześniowej edycji PBN zobaczymy pojedynek kobiet. Wciąż jednak żadna ze stron nie potwierdziła, że rękawice skrzyżują właśnie Piątkowska z Brodnicką.