„Przyjechałem do Wałbrzycha w czwartek tuż przed wieczornym treningiem kadry. W piątek już uczestniczyłem w zajęciach z kolegami i indywidualnie ćwiczyłem na siłowni. Z reprezentacją trenowałem na razie bez kontaktu. I tak przeważało bezpośrednie przygotowanie do meczu – ćwiczenie zagrywek, omawianie systemów gry. Będę gotowy do gry z Czechami, chociaż fizycznie jeszcze nie prezentuję formy z NBA. Trochę czasu minęło, od momentu gdy na poważnie grałem w koszykówkę” – powiedział środkowy reprezentacji Polski.

 

Trener kadry Mike Taylor potwierdził, że Gortat wybiegnie na parkiet przeciwko Czechom. „Marcin jest bardzo zaangażowany. To ze wszech miar pozytywna postać w reprezentacji. W sobotnim meczu nie zagra jednak zbyt długo, bo dopiero zaczyna przygotowania z kadrą” – powiedział amerykański szkoleniowiec.

 

Gortat przyjechał na zgrupowanie niedługo po zakończeniu kolejnej akcji organizowanych przez swoją fundację wakacyjnych campów dla młodzieży.

 

„Tegoroczne zajęcia pokazały, że stale się rozwijamy. Nie tylko na polską skalę. Jesteśmy znani już na tyle, że sama NBA przysłała na swój koszt zawodników i trenerów, wspierając naszą akcję. Sami uczestnicy naszych zajęć też przeszli olbrzymią ewolucję. Kiedyś dzieci przychodziły na zajęcia w trampkach czy sandałkach. Teraz niemal wszyscy są w wyczynowym obuwiu i sprzęcie. Coraz więcej gwiazd przyjeżdża na campy i mecze. W Krakowie gwiazd było wręcz aż za dużo” - ocenił.

 

Po raz pierwszy w historii akcji prowadzonej przez fundację MG13 uczestniczyła w niej premier Ewa Kopacz.

 

„Spotkałem się potem z zarzutami, że to była akcja polityczna. Ludzie tego nie rozumieją. Ja patrzę na to jako obywatel, a nie sympatyk tej czy innej opcji politycznej. Jestem Polakiem i dla mnie było wielkim wyróżnieniem ugościć aktualnego premiera, tak jak i spotkać się z prezydentem-elektem na święcie jednostki Grom” – wyjaśnił Gortat.

 

Jednym z tegorocznych gości campów był jego kolega z Washington Wizards Otto Porter.

 

„Dla niego była to pierwsza wizyta w Polsce, w ogóle pierwszy wyjazd poza granice USA, nie licząc spotkań NBA w Kanadzie. Zebrał u nas wiele doświadczeń. Miał okazję przelecieć się wojskowym helikopterem, był na łodzi podwodnej, na jednej z naszych fregat, amerykańskim niszczycielu pływającym pod polską banderą. Skosztował polskiego jedzenia, poznał naszą kulturę. Mógł sobie potwierdzić, że nie jesteśmy Trzecim Światem i fajnie się rozwijamy jako kraj. No i zobaczył campy, których wcześniej w życiu nie widział” – podkreślił środkowy reprezentacji biało-czerwonych.

 

Jedyny polski koszykarz w NBA jest pełen pozytywnych wrażeń po pierwszym dniu zgrupowania kadry.

 

„Przede wszystkim mamy wspaniałą ekipę. Młodych chłopaków, żądnych grania, pełnych energii. Także fajnego trenera, który stawia sprawę jasno, jest bardzo motywujący, dający pewność siebie. Pamiętajmy jednak, że tak już kiedyś było. Historie się powtarzają. Mieliśmy fantastycznych trenerów, były fajne zespoły, mieliśmy graczy utalentowanych i doświadczonych, a wychodziło – wiadomo…” – przyznał.

 

Co trzeba zrobić, jaki jest sposób, by odwrócić tendencje?

 

„Nic, po prostu jedźmy na mistrzostwa wygrać mecz. Jeśli wygramy jeden, będziemy walczyć o drugie zwycięstwo. Jedźmy pokazać się z dobrej strony. Ja jestem zawodnikiem, któremu bliżej końca gry w reprezentacji i całej kariery niż początku. Jadę tam jako zawodnik doświadczony, ale takich graczy mamy w drużynie może dwóch, trzech. Dla reszty chłopaków to jest duża szansa i ogromne wyzwanie. Mam nadzieję, że wszyscy mu sprostamy” – zakończył Gortat.

Transmisja meczu Polska - Czechy w sobotę 1 sierpnia od 12.50 w Polsacie Sport News.