Według szkoleniowca, zarówno on jak i jego podopieczni zdają sobie sprawę, że jadą „na teren mistrza Polski”. - Piłka jest nieobliczalna, nieprzewidywalna i to jest jej piękno. W jednym miejscu liczymy punkty i ich nie zdobywamy, i za chwilę jesteśmy w stanie je odzyskać w meczu, w którym nie jesteśmy faworytami – zaznaczył Brosz.

 

W jego przekonaniu, zespół po pierwszej porażce z Ruchem Chorzów nie zachwiał się. - Mamy pewien plan, który realizujemy, żadna porażka nie jest przyjemna, ale motywuje nas do większego wysiłku, znajdujemy więcej błędów, które na treningach staramy się korygować”. Przyznał jednocześnie, że teraz na same treningi nie ma zbyt wiele czasu. „Przygotowujemy się stricte pod dany mecz. Czeka nas natłok spotkań, także pucharowych, więc jesteśmy świadomi, że będziemy grać często – oświadczył.

 

Jego zdaniem, Lech mimo wyeliminowania z Ligi Mistrzów z pewnością reprezentuje wysoką formę, a ostatnie rezultaty na europejskiej arenie z pewnością nie podcięły mu skrzydeł. - Nasz rywal ma szeroka kadrę, nie może patrzeć tylko na podstawową jedenastkę, przygotowuje się na kilku sportowych polach – zaznaczył.

 

Wiadomo, że do Poznania pojedzie nieobecny w ostatnim meczu z Ruchem Zbigniew Małkowski, który wyleczył kontuzję. Nie wiadomo jednak czy w stolicy Wielkopolski będzie bronił bramki Korony. Brosz zwrócił uwagę, że w takich sytuacjach trzeba brać pod uwagę zdrowie zawodnika, tymczasem Małkowski dopiero zakończył leczenie.

 

Korona Kielce po trzech kolejkach zajmuje z sześcioma punktami trzecie miejsce w tabeli piłkarskiej Ekstraklasy. Mecz Lecha z Koroną rozegrany zostanie w sobotę o godz. 20.30.