Początek sezonu w wykonaniu Lecha Poznań jest fatalny. Gdyby nie gol Marcina Robaka w ostatnich minutach spotkania z Lechią, to mistrzowie Polski byliby tuż nad strefą spadkową, z ledwie dwoma punktami na koncie. Każdy, kolejny mecz ma być przełamaniem, powrotem na właściwe tory, ale nic z tego - coś się zacięło. A może być jeszcze gorzej.

 

Karuzela meczów na razie nie zwalnia, a wszystkie są dla Lecha Poznań bardzo ważne, najbliższy z Olimpią Grudziądz też, bo mistrzowi Polski wstyd odpaść już w 1/16 finału Pucharu Polski, w dodatku z zespołem z 1 ligi. Mało kto będzie zwracał uwagę na niuanse i trudną sytuację kadrową drużyny Macieja Skorży (w końcu wszyscy zawodnicy w kadrze zespołu powinni być na ekstraklasowym poziomie). Jak zestawić pierwszą jedenastkę, kiedy na urazy narzeka co najmniej sześciu piłkarzy, a każdy z nich to gwiazda drużyny? I w dodatku większość odniosła kontuzje w ostatnich dniach (tygodniach)?

 

Problemy zaczynają się już w linii obrony. Od dawna nie może grać Paulus Arajuuri - w poprzednim sezonie podpora Lecha w drodze po mistrzostwo Polski. Znajdą się i tacy, którzy będą twierdzić, że z Finem w składzie rywalizacja z FC Basel byłaby dużo bardziej zacięta. W ostatnim meczu z Koroną Kielce w przerwie musiał zejść z boiska Tamas Kadar - krytykowany za występy przeciwko mistrzom Szwajcarii, ale doświadczony i na Grudziądz aż za dobry. W ostatnim spotkaniu ligowym z Koroną Kielce (0:0) nie zagrał też Barry Douglas.

 

Szkot już wcześniej występował z opaską usztywniającą na nadgarstku, a teraz musiał poddać się zabiegowi i nie wiadomo, kiedy wróci na boisko (w Grudziądzu na pewno go nie zobaczymy).

 

 

W linii pomocy wcale nie jest lepiej. Po meczu z Basel ból w kolanie zgłosił Kaspar Hamalainen. W trakcie spotkania z Koroną z powodu urazu stawu skokowego musiał zejść Darko Jevtić - u niego podejrzewane jest nawet zerwanie więzadeł. Pod koniec spotkania bardziej statystował niż grał Szymon Pawłowski. Czy będzie w stanie zagrać w Grudziądzu?

 

A może trener Skorża, nawet mimo osłabień, będzie oszczędzał najważniejszych piłkarzy, którzy mu jeszcze w kadrze zostali? Przecież w perspektywie jest dwumecz węgierskim Videotonem o awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej, a to jest dla Lecha priorytet. Skoro u siebie 20 sierpnia trzeba będzie najprawdopodobniej zagrać bez udziału publiczności, to chociaż w silnym składzie Trener mistrzów Polski mówi wprost, że to są najważniejsze spotkania dla mistrzów Polski w tym momencie. W tym sezonie poznaniacy po raz ostatni korzystają z wysokiego rankingu klubowego, wywalczonego kilka lat temu. Porażka będzie oznaczała, że za rok Lech w pucharach będzie mógł trafić na dużo silniejszych rywali.

 

Lech z powodu kłopotów kadrowych i natłoku spotkań prosił o przełożenie meczu Pucharu Polski, ale nie zgodził się na to PZPN. Czy z problemów Lecha skorzysta Olimpia Grudziądz? Już raz, w sezonie 2012/2013, ta drużyna wyeliminowała Lecha. Teraz będzie mogła powtórzyć sukces niemal dokładnie w trzecią rocznicę tamtego spotkania.

 

Mecz Olimpia Grudziądz - Lech Poznań we wtorek, 11 sierpnia. Transmisja od 17:40 w Polsacie Sport.