Lorenzo uzyskał najlepszy czas dnia w piątek rano. Choć w drugiej sesji najlepszy rezultat ustanowił Marquez, w potwornym upale jego wynik był o włos gorszy od porannego przejzdu rywala. Wygląda jednak na to, że obaj mają bardzo zbliżone tempo. Czy podobnie jak w tydzień temu w sobotę szala przechyli się na korzyść obrońcy tytułu?

- Rano byłem zmartwiony, bo wyglądało na to, że problemy z początku sezonu wróciły, ale popołudniu, mimo gorszej przyczepności, było lepiej - powiedział Marquez, który na początku pierwszej sesji zaliczył niegroźną wywrotkę.

Popołudniu upadli także Valentino Rossi i Pedrosa. To efekt nieszczelnego przedniego zawieszenia w Hondzie Hiszpana. Rozlany olej dostał się na tylne koło, doprowadzając do wypadku i delikatnie oblewając także Yamahę Włocha – nieznacznie, ale wystarczyło to, aby on również znalazł się na deskach.


Będzie Rajd Chin? W sierpniu ostatni sprawdzian


O ile lider tabeli wyszedł z przygody bez szwanku, Hiszpan trafił do centrum medycznego i przez resztę sesji nie wyjechał na tor. Na szczęście nie doznał żadnego złamania, ale mocno uszkodził lewą – osłabioną wcześniejszymi kontuzjami, a do tego ważną z uwagi na zmiany biegów – kostkę. Jutro zwycięzca sprzed roku spróbuje wrócić na tor, ale czeka go bardzo trudny i bolesny weekend.

Czy kroku Marquezowi i Lorenzo dotrzyma „Doktor”, który w piątek był szósty z półsekundową stratą? Włoch, który musi też poprawić jazdę w kwalifikacjach, martwi się nie tylko o niską przyczepność i szybkie zużycie tylnej opony, ale także o problemy z przodem, który nie daje zbyt dużej pewności siebie. Nie on jeden na to narzekał. To samo mówił dziś m.in. Maverick Vinales.

Trudno się dziwić, w ekstremalnym upale przyczepność była dzisiaj bardzo niska, szczególnie popołudniu; stąd spora ilość wypadków. „Przez większość dnia skupiałem się na tym, żeby nie zaliczyć wywrotki” - skwitował krótko Lorenzo.

W sobotę zawodników MotoGP czekają ostatnie treningi i kwalifikacje. Transmisje w Polsacie Sport News i na portalu Polsatsport.pl.