Krakowska drużyna podrażniona porażką sprzed tygodnia z Piastem Gliwice nie pozostawiła złudzeń kielczanom. Przyjezdni już w 21. minucie wyszli na prowadzenie po trójkowej akcji. Marcin Budziński zagrał prostopadłą piłkę do Mateusza Cetnarskiego, który uruchomił Denissa Rakelsa. Łotysz nie miał problemów z umieszczeniem piłki w bramce strzeżonej przez Dariusza Trelę.

 

Korona Kielce wyeliminowała trzecioligowca. Przesądził rzut karny

 

Tuż przed zejściem do szatni drugi cios zespołowi Marcina Brosza zadał świetnie dysponowany Mateusz Cetnarski. Pomocnik Pasów wykorzystał dokładne podanie Jakuba Wójcickiego i silnym strzałem pod poprzeczkę pokonał bezradnego Trelę.

 

Drugą odsłonę ekipa Jacka Zielińskiego zaczęła od kolejnego mocnego uderzenia. Kapitalną indywidualną akcję przeprowadził Bartosz Kapustka. Młody gracz Cracovii przebiegł całe boisko, po czym wymanewrował obrońców Korony i kapitalnym strzałem po długim słupku w efektowny sposób ustalił wynik pierwszej piątkowej rywalizacji w Ekstraklasie.

 

Dopiero od 60. minuty obudzili się gospodarze, którzy kilkakrotnie zagrażali bramce Krzysztofa Pilarza, seria nerwowych, niedokładnych prób kończyła się jednak niepowodzeniem. Swoich szans nie wykorzystali między innymi Przybyła i Zając.

 

Tymczasem zawodnicy z Krakowa spokojnie kontrolowali grę, nigdzie się nie spiesząc i bez specjalnego zaangażowania szukali szans na podwyższenie wyniku. Ostatni kwadrans nie był porywającym widowiskiem w wykonaniu obydwu drużyn. Bliski zdobycia honorowej bramki był w 81. Minucie Fertovs, jednak piłka uderzyła w poprzeczkę.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Jacek Zieliński (trener Cracovii): Ocena tego spotkania może być jedna – mamy trzy punkty i mamy pewne zwycięstwo. Nie ukrywam, że mieliśmy bardzo trudny tydzień, a w nim ciężki mecz pucharowy. Dzisiaj zagraliśmy w Kielcach fajny mecz i naprawiliśmy to, co zepsuliśmy w meczu z Piastem. Zrealizowaliśmy nasz cel, jeśli chodzi o wynik, natomiast były fragmenty, które trzeba poprawić.

 

Marcin Brosz (trener Korony Kielce): Przy straconych bramkach było zbyt wolne dojście do piłkarzy przeciwników, mieliśmy zbyt mało agresji w odbiorze piłki oraz szwankowała finalizacja. Budujemy akcję i w momencie podejmowania decyzji nie wychodziło nam to tak, jak chcieliśmy, jak ćwiczymy na treningach. Trafiliśmy na bardzo dobrze dysponowanego przeciwnika, który bezwzględnie wykorzystał swoje szanse. Ważnym momentem była kontuzja Serhija Pyłypczuka. Nasza lewa strona była szczególnie groźna w ofensywie, a w momencie jego kontuzji straciliśmy tę siłę.

 

Korona Kielce – Cracovia 0:3 (0:2)

 

Bramki: Rakels (21'), Cetnarski (45'+1), Kapustka (49')  Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)  Widzów: 8368

 

Korona: Dariusz Trela – Vladislavs Gabovs, Krzysztof Kiercz, Radek Dejmek, Kamil Sylwestrzak – Paweł Sobolewski (52' Tomasz Zając), Aleksandrs Fertovs, Vlastimir Jovanovic, Marcin Cebula, Sierhij Pyłypczuk (19' Nabil Aankour) – Michał Przybyła (77' Hubert Laskowski).

 

Cracovia: Krzysztof Pilarz – Jakub Wójcicki, Sreten Sretenovic, Piotr Polczak, Hubert Wołąkiewicz (83' Luiz Santos Deleu) – Deniss Rakels, Damian Dąbrowski, Bartosz Kapustka, Marcin Budziński (69' Erik Jendrisek), Mateusz Cetnarski – Dariusz Zjawiński (77' Łukasz Zejdler)

 

Żółte kartki: Michał Przybyła, Radek Dejmek