Do tego momentu Bencic, której rodzice są Słowakami, prowadziła 7:6 (7-5), 6:7 (4-7), 3:0.

 

Zaledwie 18-letnia tenisistka mogła zakończyć pojedynek już w dwóch setach, w drugim prowadziła m.in. 4:2 i 5:3, ale nie wykorzystała swoich szans. Rumunka doprowadziła do trzeciej partii, w której jednak zeszła z kortu po trzech przegranych gemach.

 

- Przepraszam, że nie mogłam dokończyć tego pojedynku. Walczyłam tak długo, jak mogłam - powiedziała po meczu zmęczona Halep.

 

W półfinale Bencic, która w poniedziałek awansuje prawdopodobnie na 12. miejsce w rankingu WTA, sensacyjnie wyeliminowała rozstawioną z numerem jeden Amerykankę Serenę Williams. Utalentowana Szwajcarka wygrała drugi turniej WTA w karierze. Pod koniec czerwca triumfowała na trawiastych kortach w Eastbourne, wygrywając wówczas w finale z Agnieszką Radwańską.

 

Polka w Toronto dotarła do ćwierćfinału, gdzie musiała uznać wyższość Halep. Przegrała z Rumunką 6:0, 3:6, 1:6. Radwańska triumfowała w poprzedniej edycji Rogers Cup. Impreza rozgrywana jest na zmianę w Montrealu i Toronto.

 

Wynik finału:

Belinda Bencic (Szwajcaria) - Simona Halep (Rumunia, 2) 7:6 (7-5), 6:7 (4-7), 3:0 i krecz Halep.