W piątek siatkarze wylądują w Polsce, by od soboty w Toruniu uczestniczyć w Memoriale Hubert Wagnera, a 28 sierpnia rozegrać dodatkowy mecz towarzyski z drużyną prowadzoną przez Stephane’a Antigę. Podczas gdy biało-czerwoni szlifowali formę w Spale, Francuzi robili to samo w Montpellier.


Memoriał Wagnera: Francja - rywal z podtekstami



Przygotowania zaczęli bardzo późno, bo dopiero 12 sierpnia. Dostali około 48 000 dolarów indywidualnej premii oraz trzy dodatkowe dni wakacji. – Dziwne było uczucie z pierwszego treningu, kiedy wszyscy się spotkali. Trzeba było sobie uświadomić, jak wielki sukces osiągnęliśmy. Trudno było się skoncentrować na zajęciach w pierwszych dniach, ale od niedzieli wszystko wróciło na właściwe tory – stwierdził selekcjoner reprezentacji Francji Laurent Tillie.

Do 14 bohaterów z Ligi Światowej dołączyło dwóch nowych zawodników: libero Nicolas Rossard (25 lat) z Arago Sete oraz młody środkowy Quentin Jouffroy (22 lata) z ASUL Lyon. Obaj startowali w Igrzyskach Europejskich, tak więc pod względem zgrania nie powinno być problemów. Co innego dyspozycja fizyczna i świeżość. Po takim sukcesie apetyt jeszcze bardziej się zaostrzył. Szczególnie kapitanowi Benjaminowi Toniuttiemu.

- Przeżyliśmy tyle emocji, wygrywając Ligę Światową, że chcielibyśmy to wszystko powtórzyć kilka razy! Wracamy do boju z tym samym nastawieniem, z tą samą mentalnością. Przecież się nie zmienimy. Nie uderzy nam sodówka, dlatego że wygraliśmy jedną imprezę. Spróbujemy wygrać kolejne! – przyznał.

25-letni siatkarz od przyszłego sezonu razem z Kevinem Tillie będzie zawodnikiem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Wielu kibiców widzi w kapitanie Trójkolorowych nowego Alaina Fabianiego. To ten siatkarz, który prowadził grę w reprezentacji Francji w 392 meczach (lata 1977-1992). Zawsze opanowany, grający z doskonałą precyzją, kreatywny. Benjamin Toniutti, jak wytrawny dyrygent orkiestry, gra z tym pokoleniem kolegów z zamkniętymi oczami już od reprezentacji kadetów.

Francja to świetny kolektyw, ale niekwestionowaną gwiazdą zespoły jest Earvin N’Gapeth- 24-letni gracz Modeny. Błyskotliwy, nieprzewidywalny, o atomowym uderzeniu siatkarz został wybrany MVP Ligi Światowej. Poza boiskiem to prawdziwy enfant terrible francuskiej siatkówki. Chciał opóźnić odjazd TGV z Paryża do Poitiers, bo… spóźnił się jego kolega. W listopadzie musi stawić się w sądzie, gdyż wdał się w przepychanki. Ale rozliczajmy go z parkietu. Klasę może udowodnić już w ten weekend.