A sytuacja dla Tomasza Kuszczaka nie była łatwa. Andreas Weimann przypadkowo minął dwóch rywali i oddał strzał z dystansu. Piłka po drodze odbiła się od Paula Caddisa i spokojnie zmierzała do siatki. I na pewno wpadłaby, gdyby nie heroiczna postawa Polaka, który tylko sobie znanym sposobem sparował ją na słupek, a następnie złapał! Zrobił to naprawdę koniuszkami palców i w ważnym momencie, bo interwencja ta uratowała Birmingham jeden punkt.

Transfer Pedro uratuje życie jego dawnego klubu!


Birmingham prowadziło do przerwy po trafieniu Samuela Gleesona, lecz w drugiej części wyrównał Johnny Rusell. Tomasz Kuszczak miał ręce pełne roboty. Do być może interwencji sezonu, bo o tym debatują już angielskie media, dołożył kilka pewnych interwencji, ale również miał sporo szczęścia, bo Ince, Weimann i spółka siali sporo zamieszania, trafiając nawet w słupek.

Przypomnijmy, że Kuszczak raz popisał się paradą sezonu - w sezonie 2006/2007 uratował punkty West Bromwich Albion w starciu z Wigan.

Birmingham po trzech kolejkach zajmuje siódme miejsce, mając na koncie pięć punktów. Derby znajdują się wyjątkowo nisko, bo na trzynastej pozycji, ale trzeba też zauważyć, że podopieczni Paula Clementa zgromadzili cztery oczka. Były wieloletni asystent Carlo Ancelottiego w Chelsea, PSG i Realu Madryt ciągle czeka na pierwsze zwycięstwo w roli pierwszego szkoleniowca.