Ten utwór stał się nieoficjalnym hymnem polskiej siatkówki. Można go usłyszeć na meczach pierwszej reprezentacji, kiedy kibice na trybunach chcą pokazać zawodnikom, że są z nimi na dobre i na złe.

 

Okazuje się, że można go usłyszeć w autokarach, którymi polscy zawodnicy jeżdżą na mecze. Polacy na turnieju w Turcji mieli powody do radości, nie przegrali żadnego spotkania i w całym turnieju stracili tylko cztery sety. W półfinale ograli 3:0 gospodarzy, a w finale pokonali Włochów 3:1. Bartosz Kwolek został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju (to osiągnięcie powtórzył także w Argentynie), a do najlepszej szóstki trafił także rozgrywający Kamil Droszyński.

 

Występ młodych siatkarzy w załączonym materiale wideo.