Porażka Videotonu 0:3 w pierwszym meczu w Poznaniu sprawiła, że organizatorzy nie liczą na zbyt dużą frekwencję. - Ostatnio na mecze ligowe przychodzą najwyżej trzy tysiące osób. To też jest spowodowane ostatnimi wynikami. Bilety na mecz z Lechem nie są drogie, kosztują ok. 5-10 euro, ale nie spodziewamy się, że na jutrzejszym spotkaniu pojawi się więcej kibiców - przyznał rzecznik prasowy Videtonu Gergely Gresso.

 

Do Szekesfehervar wybiera się natomiast liczna grupa kibiców "Kolejorza". Blisko 600 wejściówek, które otrzymał klub, rozeszło się błyskawicznie, ale niewykluczone, że na Węgry wybierze się znacznie więcej sympatyków mistrza Polski, którzy będą mogli nabyć bilety przed spotkaniem.

 

Mogący pomieścić 14 tysięcy widzów Stadion Sostoi, na którym piłkarze Videotonu grają nieprzerwanie od 1967 roku, nie należy do zbyt nowoczesnych, a swoim kształtem i kolorystką (klub z Węgier ma barwy czerwone-niebieskie) przypomina obiekt Pogoni Szczecin. Gdyby mistrzowie Węgier awansowali do fazy grupowej Ligi Mistrzów, musieliby szukać innego obiektu, na którym mogliby rozgrywać swoje spotkania. Jest on natomiast dopuszczony do spotkań Ligi Europejskiej.

 

Klub w najbliższym czasie chce zmodernizować swój stadion. - Prace mają się zacząć w styczniu przyszłego roku. Nowy stadion nie będzie zadaszony, a pojemność nie będzie większa niż 12 tysięcy. To jest nieduże miasto i nie ma potrzeby, żeby budować większy obiekt – wyjaśnił rzecznik prasowy Videotonu.

 

Gresso przyznał, że piłka nożna w 100-tysięcznym Szekesfehervar musi walczyć o kibiców z innymi dyscyplinami, przede wszystkim z hokejem na lodzie i piłką ręczną, które są również popularne na Węgrzech.

 

Mecz Videotonu z Lechem rozegrany zostanie w czwartek o godz. 19.00.