Pytanie to wypada wystosować również do jego kolegów z ataku - Luisa Suareza i Neymara. Cristiano Ronaldo jest genialny, ale przyszło mu żyć w erze Argentyńczyka...Pytanie, jak długo Messi będzie panował? Kolejny rok wykreuje nowego idola, czy Messi znowu nie będzie miał konkurenta w końcu sierpnia w Monte Carlo? Na pięć edycji w obecnym kształcie triumfował dwa razy, a dwa razy był drugi...
 
 
Grand Casino Monte Carlo robi piorunujące wrażenie. W promieniach zachodzącego słońca podjeżdża sznur samochodów. Range Rover, Mercerdes, czy BMW przy tym stanowią markę - hm, jakby to ująć - cokolwiek powszechną, by nie powiedzieć, że ubogą... Rolls-Royce, Maybach, Aston Martin, Maserati, Ferrari, Porsche, Lamborghini, Bentley, Koeningsegg... I tak w kółko, w innym kolorze, z jeszcze bardziej szpanerskimi oponami, jeszcze bardzie dziwnymi dodatkami. Każdy z samochodów podjeżdża pod główne wejście, gdzie właściciele przekazują kluczyki odźwiernym i następnie pokonują kilka stopni, aby znaleźć się w światowej stolicy hazardu. Kilku polskich piłkarzy grało tutaj o duże stawki. Naprawdę duże - mieli chłopaki gest... Z kasynem jednak jeszcze - na dłuższą metę - nikt nigdy nie wygrał. Wielu jednak kusi Grand Casino Monte Carlo, kusi także czołowych polskich piłkarzy...
 
Jednak jeszcze żaden z naszych rodaków od 2011 roku - gdy UEFA (Europejska Unia Piłkarska) i ESM (Europaen Sports Media) organizują plebiscyt na najlepszego piłkarza sezonu i ceremonia odbywa się właśnie w Monte Carlo - nie stawił się w pobliskim Forum Grimaldich. Do Grand Casino teoretycznie może przyjechać każdy. Zagrać na automatach za kilka euro. Napić się kawy w przylegającej Cafe de Paris, czy rozkoszować smakiem ciasteczek i widokiem z pobliskiej, a mniej znanej kawiarni Laduree... Aby jednak stanąć w Forum Grimaldich trzeba zaliczyć się do trzech najlepszych piłkarzy Starego Kontynentu w danym roku. Za sezon 2010/11 byli to Messi, Xavi i Cristiano Ronaldo, za 2011/2012 - Iniesta, Messi, Cristiano Ronaldo, za 2012/2013 - Franck Ribery, Messi, CR 7, a za 2013/2014 - Cristiano Ronaldo, Neuer i Robben, a teraz Messi, Cristiano Ronaldo i Luis Suarez...

Robert Lewandowski był bliski podium w 2013 roku. Ostatecznie zajął - w wyborze dziennikarzy pod egidą UEFA - piąte miejsce. Może jeszcze kiedyś będzie wyżej? Może przyleci prywatnym odrzutowcem do Monte Carlo? Na razie lata prywatnym helikopterem na Mazury. Jednak gdzieś w tyle głowy zapewne ma marzenie, aby przynajmniej raz w życiu zawitać na Lazurowe Wybrzeże. Poczuć dreszcz emocji w Forum Grimaldich. Jest od tego daleko, a zarazem blisko. Szef Bayernu Monachium, Karlheinz Rummenigge kusił "Lewego" obietnicą doszlusowania do najlepszych...

Na razie najlepszy jest Messi. To był jego sezon. Kiedyś słynny komentator Victor Hugo Morales - po golu Diego Maradony - pytał się: "Z jakiej planety przyleciałeś?". O coś takiego można zapytać Messiego, ale to pytanie wypada wystosować również do jego kolegów z ataku - Suareza i Neymara. Suarez znalazł się na podium wraz z Argentyńczykiem, a Neymar był piąty. To był ich sezon. Byli genialni. Ich dorobek jest oszałamiający. Zacznijmy od triumfatora - Messi w 57 spotkaniach klubowych wbił 58 bramek i zaliczył 31 asyst!!! Z czego w Champions League trafił do siatki 10 razy, w tym dwa razy w pierwszym półfinale z Bayernem Monachium. Dwukrotne pokonanie Manuela Neuera na Camp Nou było niesłychanie ważne. Co z tego, że Lewandowski w rewanżu strzelił gola "stadiony świata". 3:0 z pierwszego meczu powodowało, że rewanż nie miał już takiej temperatury... Suarez pierwsze miesiące pauzował (pamiętna kara za gryzienie w czasie Mundialu). Jednak, jak już zaczął grać, to strzelał i asystował na potęgę. W 43 spotkaniach Bary uzyskał 25 goli i zaliczył 24 asysty. Z goli warto wspomnieć o dwóch wyjazdowych trafieniach w 1/8 finału z Manchesterem City i bramce w finale w Berlinie przeciwko Juve. Suarez przesądził także o zwycięstwie w wiosennym ligowym Grand Derby z Realem! To był także fenomenalny sezon Neymara! Ośmieszał rywali, czym doprowadzał ich do wściekłości - pamiętamy "siatki" z Athletic Bilbao, czy Atletico Madryt. Jednak zachwycał również golami - w 43 meczach blaugrany uzyskał 25 bramek i 24 asysty. W Lidze Mistrzów trafił w każdym ze spotkań ćwierćfinałowych, półfinałowych i w finale! W niektórych z nich po dwa razy!

Bilans Cristiano Ronaldo jest również imponujący - 54 spotkania Realu to aż 61 goli Portugalczyka i 22 asysty. W sezonie 2014/2015 zdobył Superpuchar Europy i klubowe mistrzostwo świata. Jednak Messi - i jego kompania z ataku, Suarez i Neymar - radowali się z Pucharu Europy, mistrzostwa Hiszpanii i Pucharu Króla. Cristiano Ronaldo jest fenomenem, ale przyszło mu żyć w epoce Messiego. Zmagają się na forum UEFA i FIFA. Na forum Europy Messi ma trzy triumfy, a CR 7 dwa (licząc od 2008 roku, gdy plebiscyt był jeszcze pod egidą "France Football"). Messi jest młodszy i chyba gra w bardziej poukładanym zespole. Choć w futbolu nic nie jest dane raz na zawsze. W erze Pepa Guardioli po dwóch wygranych w Champions League były dwa półfinały... Jak będzie za rok? O tym w wielkim stopniu przesądzi Champions League, ale i finały Euro 2016...