- Na ten sukces złożyło się naprawdę wiele czynników, które zdarzyły w tym samym czasie. Wszystko wypaliło. Jakby ktoś w styczniu 2014 roku powiedział mi, że za dziewięć miesięcy będę mistrzem świata, to bym nie uwierzył. A jednak się udało - powiedział w rozmowie z oficjalną stroną internetową PGE Skry Bełchatów.

 

Wlazły wyróżniony. Będzie miał własną wystawę

 

- Ten sukces doceniamy podwójnie, bo to wszystko wydarzyło się w Polsce. Wygraliśmy w taki sposób, że nikt nie może powiedzieć, że mieliśmy prostą drogę do finału. Były głosy po wyjściu z grupy wrocławskiej, że mieliśmy słabych rywali, ale zwycięstwa w fazie ćwierćfinałowej z Rosją i Brazylią często się nie zdarza - dodał.

 

Wlazły był liderem reprezentacji Polski i został uznany MVP całego turnieju. W ostatnich dniach spotkało go kolejne wyróżnienie, ponieważ w jego rodzinnym mieście otwarto poświęconą mu wystawę "Wielunianin Mariusz Wlazły - Sportowiec Świata 2014".