Michał Stolfa: Widać po Twoich wynikach z ostatnich lat, że nie turlasz się po torze, tylko z wyścigu na wyścig jesteś coraz szybszy, masz profesjonalną obsługę i pracujecie nad tym, żeby ten progres był.

Jerzy Dudek: O to chodzi. Takie mamy założenia za każdym razem, żeby być jak najbliżej ludzi przede mną, tych kierowców, którzy się ścigają. Po trochu udaje się je realizować. Różnica między mną, a najlepszymi się zmniejsza, choć im dalej w las, tym jest trudniej. Czasami wchodzą w grę dziwne incydenty, to jest zabawa z detalami, z którą mam problem. To dopiero mój drugi sezon, ale już walczę na torze, utrzymuję tempo wyścigowe i to mnie satysfakcjonuje.

 

Tak strzela najdroższy zawodnik okienka. De Bruyne z dystansu!

Jak oceniasz szanse swoich kolegów - piłkarzy w meczu z Niemcami we Frankfurcie?

To najtrudniejszy z meczów, które czekają biało-czerwonych w grupie eliminacyjnej. Pokazaliśmy jednak, że nie jesteśmy na straconej pozycji, ogrywając Niemców na Stadionie Narodowym. Dało nam to nadzieję na to, że jesteśmy także w stanie powalczyć z Niemcami na wyjeździe. Podejrzewam jednak, że mecz we Frankfurcie będzie trzy razy trudniejszy niż ten w Warszawie. Wtedy reprezentacja Niemiec przyjechała świeżo po zdobyciu mistrzostwa świata, w zmienionym składzie, nie było siedmiu graczy z podstawowej jedenastki. Teraz będzie dużo trudniej. Jeżeli wywieziemy stamtąd korzystny wynik, to będzie milowy krok w kierunku awansu na EURO 2016 we Francji.

Cały wywiad z Jerzym Dudkiem w załączonym materiale wideo.